Filmowa opowieść o życiu Króla Popu, wyreżyserowana przez Antoine’a Fuquę, okazuje się być jednym z najbardziej dochodowych obrazów biograficznych ostatnich lat. Produkcja, która według wielu analityków rynku miała ponieść finansową klęskę, od trzech tygodni nieprzerwanie bije rekordy popularności. W nadchodzący weekend przewiduje się, że łączny przychód z biletów na całym świecie przekroczy magiczną granicę 500 milionów dolarów.
Główną rolę w filmie odgrywa Jaafar Jackson, syn Jermaine’a Jacksona i bratanek legendarnego artysty. Już podczas pierwszego weekendu wyświetlania obraz zarobił 217 milionów dolarów, a w drugim tygodniu kolejne 135 milionów. Według najnowszych danych, do środy dochód w Stanach Zjednoczonych wyniósł blisko 195,2 miliona dolarów, natomiast na rynkach międzynarodowych – 246 milionów, co daje łączną sumę 441,2 miliona dolarów.
Mimo że w ubiegłym tygodniu film stracił pozycję lidera w box office na rzecz sequela „Diabeł ubiera się u Prady”, a nadchodzący weekend przynosi premierę „Mortal Kombat II”, biografia Jacksona wciąż ma szansę zarobić w Ameryce Północnej około 30 milionów dolarów, a za granicą 50 milionów. Kluczowe pytanie brzmi jednak, czy obraz zdoła pokonać rekord „Bohemian Rhapsody”, który do dziś jest najlepiej zarabiającą biografią muzyczną w historii. Na razie brakuje mu jeszcze kilkuset milionów, ale warto podkreślić, że planowana jest kontynuacja – „Michael Part 2”.
Eksperci zwracają uwagę, że sukces filmu wpływa także na wartość katalogu muzycznego artysty, który już wcześniej był uznawany za najdroższy w historii pojedynczego wykonawcy. – To nie tylko chwilowy wzrost popularności, ale potwierdzenie, że inwestowanie w legendę poprzez produkcje filmowe może przynieść długofalowe korzyści – komentuje analityk rynku muzycznego, dr Anna Kowalska. Podobny model sprawdził się w przypadku Freddiego Mercury’ego czy Boba Marleya, których dziedzictwo zyskało nowe życie dzięki kinu.
Przyszłość pokaże, czy wzrost wartości praw do utworów Jacksona utrzyma się na stałe. Jeśli tak, będzie to silny sygnał dla branży, że łączenie muzyki i filmu to strategia nie tylko artystycznie satysfakcjonująca, ale i finansowo opłacalna.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply