Jeszcze przed oficjalną premierą biograficznego filmu o Michaelu Jacksonie, zatytułowanego „Michael”, pojawiły się nieoczekiwane kontrowersje. Z najnowszej produkcji wycięto bowiem wszystkie sceny z udziałem Kat Graham, która wcieliła się w postać Diany Ross – legendarnej wokalistki i wieloletniej przyjaciółki Jacksona. Decyzja ta wzbudziła zdziwienie zarówno wśród krytyków, jak i fanów artysty.
Rekordowe prognozy i nagłe cięcia
Analitycy rynku kinowego przewidują, że „Michael” może osiągnąć wynik otwarcia na poziomie 150 milionów dolarów, co byłoby absolutnym rekordem w kategorii muzycznych biografii. Dla porównania, dotychczasowy lider – „Bohemian Rhapsody” o Freddiem Mercurym – zarobił w premierowy weekend około 51 milionów dolarów. Tak wysokie oczekiwania sprawiają, że każda decyzja twórców jest skrupulatnie analizowana. Usunięcie scen z Graham, która jest znana z serialu „Pamiętniki wampirów”, wywołało lawinę spekulacji na temat przyczyn takiego ruchu.
Kim była Diana Ross dla Michaela Jacksona?
Diana Ross odegrała kluczową rolę w karierze Jacksona. To ona jako pierwsza dostrzegła talent młodego Michaela i pomogła mu w podpisaniu kontraktu z wytwórnią Motown. Przez lata łączyła ich nie tylko przyjaźń, ale też zawodowa współpraca – wspólnie nagrali choćby utwór „Ease on Down the Road” do filmu „The Wiz”. Wielu historyków muzyki podkreśla, że Ross była dla Jacksona mentorką i powierniczką. Jej obecność w filmie wydawała się więc naturalna, tym bardziej że wokalistka pojawia się w wielu kluczowych momentach biografii artysty.
Możliwe przyczyny decyzji montażystów
Według nieoficjalnych informacji, usunięcie scen z Ross może wynikać z kilku powodów. Po pierwsze, twórcy mogli uznać, że wątek przyjaźni z Ross zaburza główną narrację skupioną na samej postaci Jacksona. Po drugie, spekuluje się o kwestiach prawnych – być może nie udało się uzyskać zgody na wykorzystanie wizerunku Ross w takiej formie. Nie bez znaczenia są też doniesienia o napiętych relacjach między rodziną Jacksonów a Ross w ostatnich latach. Niezależnie od przyczyn, decyzja ta na pewno wpłynie na odbiór filmu, który i tak budzi ogromne emocje ze względu na kontrowersje wokół samego artysty.
„Diana Ross była dla Michaela jak starsza siostra. Jej brak w filmie to jak opowieść o Beatlesach bez Yoko Ono – niby można, ale traci się ważny kontekst” – komentuje jeden z recenzentów muzycznych.
Premiera „Michael” planowana jest na przyszły rok. Reżyser Antoine Fuqua zapowiada, że film ma być „hołdem dla geniuszu muzycznego, ale też uczciwym spojrzeniem na skomplikowane życie artysty”. Czy brak Diany Ross wpłynie na wynik finansowy produkcji? Czas pokaże, ale już teraz wiadomo, że film będzie jednym z najgłośniejszych wydarzeń kinowych sezonu.
Foto: i.iplsc.com
















Leave a Reply