Jason Derulo wygrywa proces o prawa autorskie do hitu „Savage Love”

Jason Derulo concert

Finał głośnego sporu sądowego

W czwartek, 7 maja, sąd federalny w Los Angeles wydał wyrok korzystny dla Jasona Derulo w sprawie dotyczącej naruszenia praw autorskich do jego przeboju „Savage Love (Laxed – Siren Beat)”. Ława przysięgłych uznała, że gitarzysta i producent Matthew Spatola nie udowodnił, iż był współautorem utworu. Tym samym odrzucono jego roszczenia o udział w zyskach i uznanie współautorstwa.

Spatola domagał się 25% udziału w prawach do kompozycji muzycznej, które posiada Derulo, a także części praw do nagrania dźwiękowego należącego do Sony Music. Twierdził, że podczas dwóch sesji nagraniowych w kwietniu 2020 roku wniósł oryginalne partie gitary i basu oraz stworzył akustyczną sekcję utworu. Jego zdaniem Derulo opublikował piosenkę bez odpowiedniego kredytu i tantiem.

Zespół prawny Derulo argumentował jednak, że Spatola był jedynie muzykiem zatrudnionym do wykonania konkretnych zadań, a nie współautorem. Pracował pod ścisłym kierownictwem wokalisty, odtwarzając wcześniej istniejące elementy muzyczne. Co więcej, Spatola otrzymał za swoją pracę ryczałt w wysokości 2000 dolarów, a początkowo ubiegał się jedynie o kredyt jako instrumentalista, nie jako autor czy producent. Obrona podkreślała, że jego wkład nie podlega ochronie praw autorskiej, ponieważ był pochodny i nieoryginalny.

Kluczowe zeznania i kontekst prawny

Podczas procesu Derulo zeznał, że Spatola został zatrudniony do prostego zadania – realizacji instrukcji muzycznych dotyczących utworu, który był już koncepcyjnie gotowy. Wokalista wyjaśnił, że nie zamierzał zmieniać wirusowego instrumentalnego utworu „Laxed (Siren Beat)” stworzonego przez nowozelandzkiego producenta, a jedynie dodać do niego bardziej dopracowaną strukturę pod swoje partie wokalne. Derulo osobiście dyktował kierunek muzyczny dla partii gitary i basu, a nawet podczas nagranej depozycji zademonstrował, jak śpiewał linie Spatoli w studio.

Eksperci prawni zwracają uwagę, że sprawa ta wpisuje się w szerszy trend w branży muzycznej, gdzie granica między współautorstwem a pracą na zlecenie bywa nieostra. W Stanach Zjednoczonych kluczowym kryterium jest „wspólny zamiar” stworzenia utworu – jeśli go brak, nawet znaczący wkład techniczny nie gwarantuje praw autorskich. Podobne spory toczyły się m.in. w sprawie hitu „Blurred Lines” Robina Thicke’a czy „Stairway to Heaven” Led Zeppelin.

Po ogłoszeniu wyroku adwokat Derulo, Joshua M. Rosenberg z kancelarii Sheppard, Mullin, Richter & Hampton, podziękował ławie przysięgłych za ich pracę. Sam artysta wyraził ulgę i chęć powrotu do twórczości: „Chcę wrócić do sztuki, do tworzenia tego, co kocham”.

Sprawa ta pokazuje, jak ważne jest precyzyjne określenie ról i praw w procesie twórczym, zwłaszcza w erze cyfrowej, gdzie współpraca często odbywa się zdalnie. Dla muzyków i producentów może to być przestroga, by przed rozpoczęciem pracy jasno ustalać warunki współpracy na piśmie.

Foto: digitalmusicnews.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *