W poniedziałek fani Kendricka Lamara byli świadkami niecodziennej sytuacji. Jego album „GNX” zniknął z Apple Music, a teledyski do „Not Like Us” i „Luther” stały się niedostępne na YouTube. Po kilku godzinach wszystkie materiały zostały przywrócone, co wywołało lawinę spekulacji wśród słuchaczy i krytyków muzycznych.
Co się wydarzyło?
Według doniesień, utwór „Euphoria” również zniknął z platform streamingowych, takich jak Tidal i Qobuz. Co ciekawe, „Not Like Us” został ponownie wgrany na YouTube, ale z zerowym licznikiem wyświetleń. Po krótkim czasie oryginalna wersja wróciła, a reupload usunięto. Podobny los spotkał „Luther”.
Spekulacje fanów i ekspertów
W internecie pojawiły się różne teorie. Część użytkowników sugeruje, że zmiany w kredytach mogły mieć na celu usunięcie wzmianek o UMG – wytwórni, która jest w sporze prawnym z Drake’iem dotyczącym „Not Like Us”. Inni wskazują na możliwość ataku hakerskiego lub przygotowania gruntu pod nowy album Drake’a, „ICEMAN”, który ma się ukazać w tym tygodniu.
DJ Akademiks przekazał, że Kendrick Lamar miał wyrazić zainteresowanie nowym materiałem Drake’a i stwierdzić, że jest „zmęczony byciem hejterem”. Choć brzmi to nieprawdopodobnie, niektórzy fani wiążą te słowa z potencjalnym gościnnym występem na „ICEMAN”.
Kontekst prawny i branżowy
Warto przypomnieć, że w 2024 roku Drake złożył pozew przeciwko UMG, zarzucając wytwórni promowanie „Not Like Us” mimo rzekomych nieprawidłowości. Kendrick Lamar nie został jednak wymieniony w pozwie. Sąd stanął po stronie UMG, a Drake próbuje odwołać się od decyzji. Żadne dokumenty sądowe nie wskazują na to, by Lamar miał powód do usuwania swoich utworów.
Według danych z branży muzycznej, podobne incydenty zdarzały się wcześniej, np. w przypadku Taylor Swift, która usuwała swoją muzykę z platform w trakcie sporów licencyjnych. Eksperci podkreślają, że takie działania często wynikają z błędów administracyjnych lub testów systemów, a nie celowych decyzji artystów.
„To typowa sytuacja, w której fani dopatrują się sensacji, podczas gdy najprawdopodobniej mamy do czynienia z prostym błędem technicznym” – komentuje anonimowy przedstawiciel wytwórni.
Co dalej?
Na razie wszystkie utwory są dostępne, a Kendrick Lamar nie wydał oficjalnego oświadczenia. Niezależnie od przyczyn, incydent pokazał, jak szybko plotki mogą rozprzestrzeniać się w erze mediów społecznościowych. Fani z niecierpliwością czekają na premierę „ICEMAN” i dalsze ruchy obu artystów.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply