Kino szykuje się na premierę jednego z najbardziej wyczekiwanych filmów biograficznych ostatnich lat. „Michael”, opowiadający historię życia i kariery Króla Popu, Michaela Jacksona, ma szansę stać się kasowym hitem na miarę „Bohemian Rhapsody”. Film, w którym główną rolę gra siostrzeniec artysty, Jaafar Jackson, już teraz budzi ogromne emocje wśród fanów i branży filmowej.
Premiera i oczekiwania kasowe
Światowa premiera filmu odbyła się 10 kwietnia w Berlinie, podczas specjalnego wydarzenia „Global Fan Celebration”. Na ekrany kin w Stanach Zjednoczonych obraz trafi 24 kwietnia. Już wstępna sprzedaż biletów wskazuje na silne zainteresowanie publiczności, co może przełożyć się na imponujący wynik finansowy. Sukces „Bohemian Rhapsody”, który zarobił na całym świecie ponad 900 milionów dolarów, stawia poprzeczkę bardzo wysoko. Producenci z wytwórni Lionsgate oraz spadkobiercy Jacksona liczą, że „Michael” powtórzy, a może nawet przebije ten sukces.
Kulisy produkcji i plany sequela
Reżyserem filmu jest Antoine Fuqua („Siedem wspaniałych”, „Szkolenie”). Jak donoszą źródła branżowe, podczas zdjęć nakręcono około czterech godzin materiału, z czego do finalnej, około 130-minutowej wersji, trafiła jedynie część. To rodzi pytania o przyszłość projektu. Przedstawiciele Lionsgate przyznali, że sukces pierwszej części może otworzyć drogę do sequela, który wykorzystałby pozostały, nieużywany materiał. Powstaje jednak pytanie, czy ten materiał wystarczy na pełnometrażowy film, czy konieczne będą dodatkowe zdjęcia.
Sprawę komplikują doniesienia o rozległych przeróbkach i dodatkowych zdjęciach, które miały miejsce w 2025 roku. Miały one związek z wieloletnim ugodowym porozumieniem dotyczącym zarzutów o molestowanie seksualne wysuniętych przez Jordana Chandlera. To, ile z tego materiału nadaje się do wykorzystania w ewentualnej kontynuacji, pozostaje niejasne.
Rodzinne podziały i opinie fanów
Premiera w Berlinie zgromadziła wielu członków rodziny Jacksonów, ale nieobecne były dwie kluczowe postaci: córka Michaela, Paris, oraz jego siostra, Janet. Według doniesień prasowych, Janet Jackson miała krytycznie wypowiadać się o filmie po prywatnym pokazie dla rodziny. Tego typu wewnętrzne spory nie są idealnym tłem dla promocji filmu, jednak ich rzeczywisty wpływ na frekwencję w kinach dopiero się okaże.
Podczas gdy opinie profesjonalnych krytyków są objęte embargiem do 21 kwietnia, pierwsi widzowie już dzielą się swoimi wrażeniami w sieci. Jeden z zagorzałych fanów Jacksona, który miał okazję zobaczyć film wcześniej, opisał go jako przyjemną, choć wygładzoną opowieść, która prawdopodobnie trafi do wielbicieli artysty, ale niekoniecznie porwie przypadkowych widzów.
Znaczenie dla spuścizny muzycznej
Premiera „Michaela” ma znaczenie wykraczające po samo kino. W tle znajduje się monumentalna transakcja praw do muzyki artysty. Sony Music zapłaciło podobno około 600 milionów dolarów za połowę katalogu Jacksona, co byłoby najwyższą kwotą w historii za prawa do utworów solowego artysty. Sukces filmu (a potencjalnie i jego kontynuacji) mógłby wygenerować nową falę zainteresowania muzyką Jacksona i otworzyć dodatkowe źródła przychodów z jego już i tak ogromnie popularnego dorobku. To strategia obserwowana w całej branży, gdzie zakupy praw do muzyki idą w parze z produkcją filmów biograficznych, jak miało to miejsce w przypadku Boba Dylana („A Complete Unknown”) czy Bruce’a Springsteena („Springsteen: Deliver Me from Nowhere”).
Ostatecznie, na wszystkie pytania dotyczące sequela, rodzinnych sporów i artystycznej spuścizny, odpowiedź przyniosą najbliższe tygodnie. Kluczowy będzie wynik finansowy „Michaela”. Czy film o Królu Popu zostanie koronowany na nowego króla kasowych biografii?
Foto: digitalmusicnews.com















Leave a Reply