Nieoczywiste przesłanie legendy Bajmu. Jak zespół omijał cenzurę w PRL-u

Beata Kozidrak singing

Muzyczna rebelia w czasach PRL-u

Utwór „Nie ma wody na pustyni” od lat uchodzi za jeden z największych przebojów polskiej sceny muzycznej. Jednak niewielu słuchaczy zdaje sobie sprawę, że pod pozorem lekkiej, tanecznej melodii kryje się znacznie głębsza treść. Zespół Bajm, kierowany przez charyzmatyczną Beatę Kozidrak, wykorzystał sprytny zabieg, by przemycić w tekście komentarz do rzeczywistości społeczno-politycznej lat 80. XX wieku.

W okresie stanu wojennego artyści musieli mierzyć się z surowymi restrykcjami cenzorskimi. Wiele zespołów decydowało się na pisanie tekstów w formie metafor, alegorii czy też pozornie niewinnych historii. Bajm poszedł o krok dalej – „pustynia” w piosence stała się symbolem braku wolności, a „woda” – nadziei na lepsze jutro. Jak podkreślają historycy muzyki, takie zabiegi były typowe dla twórców, którzy chcieli zachować autentyczność, nie narażając się na represje.

Co ciekawe, utwór mimo upływu dekad wciąż cieszy się niesłabnącą popularnością. W 2023 roku odnotowano wzrost jego streamów o 15% w porównaniu z rokiem poprzednim, co świadczy o tym, że nowe pokolenia odkrywają go na nowo. Eksperci zwracają uwagę, że fenomen piosenki polega na jej uniwersalności – każdy może interpretować ją na swój sposób, a warstwa muzyczna (charakterystyczne brzmienie gitary i rytmiczna sekcja) sprawia, że idealnie nadaje się zarówno na parkiet, jak i do refleksji.

Warto dodać, że Beata Kozidrak w wywiadach wielokrotnie podkreślała, iż zespół nigdy nie chciał być wprost polityczny, ale czuł moralny obowiązek, by mówić o tym, co ważne. „Nie ma wody na pustyni” to dowód na to, że polska muzyka rozrywkowa potrafiła łączyć zabawę z przekazem, który przetrwał próbę czasu.

Foto: i.iplsc.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *