Ringo Starr, perkusista legendarnej grupy The Beatles, w niedawnym wywiadzie zdradził, że jego pierwsi próby pisania piosenek spotykały się z wybuchami śmiechu ze strony pozostałych członków zespołu. Jak wspomina artysta, Paul McCartney, John Lennon i George Harrison często reagowali na jego utwory w sposób pełen rozbawienia, co początkowo było dla niego trudne do przyjęcia.
Trudne początki twórczości
Starr przyznał, że w latach 60., gdy Beatlesi zdobywali światową sławę, on sam czuł się niepewnie w roli kompozytora. Jego pierwsze piosenki, takie jak “Don’t Pass Me By” czy “Octopus’s Garden”, powstawały w atmosferze żartów i kpin ze strony bardziej doświadczonych kolegów. Mimo to, perkusista nie poddawał się i kontynuował pracę nad swoimi utworami, co z czasem przyniosło efekty.
„Śmiali się histerycznie, słysząc moje pomysły. To było dla mnie trudne, ale wiedziałem, że chcą, abym się rozwijał” – wspominał Ringo w rozmowie z brytyjskim magazynem muzycznym.
Droga do akceptacji
Z czasem podejście kolegów z zespołu uległo zmianie. Gdy Starr nagrał “Octopus’s Garden” w 1969 roku, utwór spotkał się z uznaniem zarówno ze strony McCartneya, Lennona i Harrisona, jak i krytyków muzycznych. Piosenka, inspirowana wakacjami na Sardynii, stała się jednym z bardziej lubianych utworów z albumu “Abbey Road”. Eksperci podkreślają, że proces twórczy Ringo był typowy dla artysty, który musiał udowodnić swoją wartość w cieniu gigantów.
Kontekst historyczny
Warto przypomnieć, że w okresie działalności Beatlesów, Lennon i McCartney odpowiadali za zdecydowaną większość kompozycji. Harrison również stopniowo rozwijał swój warsztat, a Starr był postrzegany przede wszystkim jako utalentowany perkusista. Dopiero po rozpadzie zespołu w 1970 roku Ringo rozpoczął solową karierę, która przyniosła mu takie hity jak “It Don’t Come Easy” czy “Photograph”. Statystyki pokazują, że jego piosenki sprzedały się w nakładzie ponad 30 milionów egzemplarzy na całym świecie.
Znaczenie wsparcia w zespole
Opowieść Ringo Starra jest przykładem na to, jak ważne w grupie twórczej jest wzajemne wsparcie, nawet jeśli początkowo objawia się ono w formie żartów. Perkusista wielokrotnie podkreślał, że bez presji ze strony kolegów nigdy nie odważyłby się na pisanie własnych utworów. Dziś jego twórczość jest doceniana przez kolejne pokolenia słuchaczy, a samego artystę uznaje się za ikonę muzyki rockowej.
W wywiadzie Starr dodał również, że dzisiejsza scena muzyczna daje więcej przestrzeni dla artystów, którzy nie są głównymi kompozytorami, co uważa za pozytywną zmianę. Jego historia może być inspiracją dla wielu początkujących muzyków, którzy obawiają się krytyki ze strony bardziej doświadczonych kolegów.
Foto: music-news.com
















Leave a Reply