W obliczu trwającego procesu sądowego wytoczonego przez Sony Music, platforma Udio konsekwentnie broni się, powołując się na zasadę dozwolonego użytku (fair use) w kontekście wykorzystywania danych audio pochodzących z YouTube do trenowania swojego modelu sztucznej inteligencji. Firma w swoich najnowszych odpowiedziach na pozew wyraźnie przyznała, że część materiałów szkoleniowych pozyskiwała za pomocą narzędzia YT-DLP, które jest powszechnie uznawane za program do stream-rippingu, czyli nielegalnego pobierania strumieni audio z platform wideo.
Sprawa ta jest częścią szerszego konfliktu pomiędzy wytwórniami muzycznymi a twórcami generatywnej AI. W październiku 2025 roku Sony Music wniosło zmienioną skargę, w której zarzuca Udio naruszenie przepisów Digital Millennium Copyright Act (DMCA) poprzez obchodzenie zabezpieczeń technicznych YouTube. Warto dodać, że w międzyczasie Universal Music Group oraz Warner Music Group zawarły ugody i podpisały licencje z Udio, co pozwoliło tej ostatniej na wprowadzenie nowych produktów. Jednak Sony Music nie zamierza iść na ustępstwa, a sprawa ma istotne znaczenie dla równoległego procesu Suno przeciwko największym graczom branży.
Sędzia Alvin Hellerstein odrzucił wniosek Udio o oddalenie pozwu, uznając, że Sony Music przedstawiło wiarygodne dowody na to, iż YouTube stosuje środki techniczne regulujące dostęp do treści, a Udio je ominęło. W uzasadnieniu podkreślono, że kwestia, czy zabezpieczenia YouTube stanowią system kontroli dostępu w rozumieniu sekcji 1201 DMCA, wymaga dalszego zgromadzenia materiału dowodowego. To rozróżnienie jest kluczowe – DMCA zezwala na obchodzenie zabezpieczeń przed kopiowaniem, ale nie przed dostępem. Eksperci zwracają uwagę, że podobne zarzuty pojawiły się już w pozwach przeciwko Anthropic czy Google, co może doprowadzić do ujednolicenia orzecznictwa w tej dziedzinie.
Udio w swojej odpowiedzi nie tylko przyznało się do korzystania z YT-DLP, ale także podkreśliło, że pobieranie danych z YouTube było niezbędne do trenowania modelu. Firma argumentuje, że działanie to mieści się w granicach dozwolonego użytku, jednak krytycy wskazują, że stream-ripping narusza warunki korzystania z serwisu oraz prawa autorskie twórców. Według danych branżowych, w 2024 roku aż 40% utworów trenowanych przez modele generatywne pochodziło z nielegalnie pozyskanych źródeł, co rodzi pytania o etykę i legalność takich praktyk.
W najbliższych miesiącach przewidywane są dalsze przesłuchania, a kolejna konferencja statusowa zaplanowana jest na 10 lipca. Tymczasem rynek AI muzyki dynamicznie się rozwija – Klay Vision zapowiada nową platformę, a Spotify rozważa własne rozwiązania w zakresie generatywnej AI. W obliczu tych zmian, wyrok w sprawie Sony Music v. Udio może stać się precedensem definiującym granice dozwolonego użytku w erze sztucznej inteligencji.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply