Duet rockowy The Black Keys, znany z bezkompromisowego brzmienia i eklektycznych inspiracji, powraca z nowym materiałem. W rozmowie z mediami Patrick Carney i Dan Auerbach zdradzili, że ich najnowsze dzieło, album zatytułowany „Peaches!”, narodził się w dużej mierze dzięki „instynktownemu przeczuciu”. Muzycy przyznają, że tym razem proces twórczy był mniej planowany, a bardziej spontaniczny, co przełożyło się na surowość i autentyczność nagrań.
Para z Ohio od lat słynie z umiejętności łączenia garażowego rocka z bluesem i psychodelią. Tym razem, jak podkreślają, nie chcieli tworzyć pod presją oczekiwań rynku ani fanów. „Po prostu weszliśmy do studia i graliśmy. To było czyste, bez filtrów” – mówi Auerbach, który w przeszłości produkował m.in. dla Lany Del Rey. Carney dodaje, że kluczowe było uchwycenie pierwszego impulsu: „Jeśli pomysł brzmi dobrze po pięciu sekundach, to znaczy, że jest wart zachodu. Reszta to już tylko dodawanie warstw”.
„Peaches!” to jedenasty studyjny album grupy, która od debiutu w 2002 roku sprzedała ponad 10 milionów płyt na całym świecie. W przeciwieństwie do poprzednika, „Dropout Boogie” (2022), który powstawał w Nashville z udziałem gości takich jak Billy Gibbons, nowy krążek nagrywany był w zamkniętym gronie. Muzycy eksperymentowali z brzmieniem, sięgając po mniej oczywiste instrumenty – w jednym z utworów słychać nawet organy Wurlitzera użyte w niekonwencjonalny sposób.
Eksperci zwracają uwagę, że powrót do korzeni może być dla The Black Keys strategicznym posunięciem. W dobie cyfrowej produkcji i autotune’u, surowe brzmienie duetu wyróżnia się na tle współczesnych trendów. „To odważny krok, ale też dowód na to, że artyści tej klasy nie muszą udowadniać niczego poza własną wizją” – komentuje krytyk muzyczny z „Rolling Stone”.
Album „Peaches!” trafi do sprzedaży 12 maja. Pierwszy singiel, utrzymany w energetycznym, funkowym klimacie, już zdobywa uznanie w stacjach radiowych. Fani mogą spodziewać się trasy koncertowej, która według zapowiedzi menedżmentu ma objąć zarówno kluby, jak i duże areny.
Foto: images.pexels.com
















Leave a Reply