W świecie muzyki streamingowej narasta nowa, niepokojąca fala: sztuczna inteligencja wykorzystywana do tworzenia fałszywych utworów podszywających się pod prawdziwych artystów. Problem, który początkowo mógł wydawać się marginalny, przybiera na sile, dotykając zarówno początkujących twórców, jak i legendy rocka. Podczas gdy artyści alarmują i domagają się ochrony, pytanie brzmi: czy gigantyczne platformy, takie jak Spotify, podejmują wystarczające działania, by powstrzymać to zjawisko?
Od żartu do gniewu: doświadczenia artystów
Historia brytyjskiego artysty Benedicta Corka jest symptomatyczna. Po opublikowaniu w mediach społecznościowych fragmentu nowego utworu, w ciągu zaledwie tygodnia w sieci pojawiła się jego AI-generowana podróbka, próbująca wykorzystać popularność oryginału. „Na początku uznałem to za zabawne. Potem byłem pod wrażeniem, jak zaawansowana jest ta technologia” – przyznał Cork w rozmowie z TIME. „A potem zacząłem się coraz bardziej złościć”. Jego przypadek nie jest odosobniony i stanowi część szerszego, niepokojącego trendu.
Ofiarami padają wszyscy: od nieznanych po ikony
Problem nie omija nikogo. Latem ubiegłego roku ujawniono, że Spotify publikował AI-generowane piosenki na oficjalnych profilach mniej znanych lub nieżyjących artystów, bez wiedzy i zgody spadkobierców. Na zweryfikowanej stronie piosenkarza Blaze’a Foleya, zmarłego w 1989 roku, pojawił się utwór „Together”. Kilka dni później podobny incydent dotknął legendarnego zespołu Toto, którego oficjalna strona w serwisie została zaatakowana przez AI-generowany utwór. Steve Lukather, jedyny pozostały oryginalny członek grupy, skomentował to ze zdumieniem i bezradnością.
W grudniu, gdy australijska grupa King Gizzard & the Lizard Wizard wycofała swoją muzykę ze Spotify, platforma musiała zmierzyć się z AI-impersonatorem próbującym wykorzystać tę sytuację. Co gorsza, fałszywe wersje były polecane przez algorytmiczną playlistę „Release Radar” samego Spotify.
Reakcja platform: usuwanie i nowe narzędzia
W odpowiedzi na krytykę Spotify podjął pewne kroki. Firma poinformowała, że tylko w ciągu ostatniego roku usunęła ponad 75 milionów utworów stworzonych przez AI. Wprowadza także nowe zabezpieczenia, w tym narzędzia pozwalające artystom i wydawcom oznaczać użycie AI w treściach przesyłanych na platformę. Testowany jest również opcjonalny system ochrony profilu artysty (Artist Profile Protection), który ma umożliwić twórcom przeglądanie uploadów przed ich publikacją.
„Spotify stanowczo zabrania jakiejkolwiek formy podszywania się pod artystów” – oświadczył przedstawiciel platformy po incydencie z King Gizzard. „Dana treść została usunięta za naruszenie naszych zasad platformy i żadne tantiemy nie zostały wypłacone za wygenerowane odtworzenia”.
Na tym polu wyróżnia się także mniejszy gracz, francuski Deezer, który opracował zaawansowaną technologię wykrywania AI i zaczął ją licencjonować innym podmiotom, w tym węgierskiej organizacji zbiorowego zarządzania EJI. Sukces Deezer w utrzymaniu przejrzystości na styku AI i streamingu przyczynił się do jego niedawnego osiągnięcia rentowności.
Skala problemu rośnie: głos wielkich wytwórni
Mimo tych działań, skala wyzwania jest ogromna i wciąż rośnie. Sony Music ujawniło w tym miesiącu, że zażądało usunięcia ponad 135 000 piosenek stworzonych przez oszustów podszywających się pod jej artystów na różnych platformach streamingowych. Wśród nich znalazły się AI-deepfake’i głosów Harry’ego Stylesa, Queen czy Beyoncé. Dennis Kooker, Prezydent Globalnego Biznesu Cyfrowego Sony, podkreśla destrukcyjny potencjał takich działań, które mogą zaszkodzić kampaniom promocyjnym i zniszczyć reputację artysty.
Walka z AI-generowanymi fałszerstwami przypomina niestety grę w „uderz kreta”. Technologia rozwija się szybciej niż mechanizmy obronne, a strumienie przychodów artystów i integralność ich dorobku są realnie zagrożone. Ostatecznie, aby problem został opanowany, konieczna jest ścisła współpraca i ciągła presja ze strony prawowitych posiadaczy praw, którzy muszą trzymać platformy streamingowe za słowo i domagać się skuteczniejszych rozwiązań systemowych. Bez tego żaden artysta, niezależnie od statusu, nie może czuć się bezpieczny w cyfrowym krajobrazie.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply