Branża muzyczna na żywo od lat zmaga się z wyzwaniem przewidywania frekwencji. Podczas gdy wielkie gwiazdy regularnie sprzedają bilety na stadiony, mniejsze kluby i teatry często grają do półpustych sal. Czy rozwiązaniem może być sztuczna inteligencja i zaawansowana analityka predykcyjna? Startup Giggin’ twierdzi, że tak, i chce zrewolucjonizować sposób, w jaki organizowane są koncerty.
Problem pustych sal
Choć rekordy sprzedaży biletów biją takie supergwiazdy jak Taylor Swift, rzeczywistość mniejszych scen jest zupełnie inna. Właściciele klubów, promotorzy i artyści średniego szczebla często działają po omacku, opierając decyzje o koncertach na przeczuciach lub przestarzałych danych. To prowadzi do sytuacji, w których obiecujący, szybko rozwijający się artysta może zagrać przed garstką publiczności, podczas gdy ‘bezpieczny’ cover-band zapełnia lokal. Giggin’ chce odwrócić tę tendencję, wprowadzając do branży język ‘klastrów intencji popytu’ i ‘prognozowania frekwencji’.
Różnica w podejściu do danych
Założycielka Giggin’, Cheryl Kwong, wyjaśnia, że większość istniejących platform koncertowych analizuje popyt wstecznie – patrzy, co się już wydarzyło. „Istniejące platformy przechwytują popyt po fakcie, gdy fani już podjęli decyzję, podczas gdy Giggin’ analizuje wczesne sygnały, zanim decyzje zostaną podjęte” – mówi Kwong w rozmowie z Digital Music News. To tradycyjne podejście faworyzuje artystów o sprawdzonej historii, ale pomija tych, którzy dynamicznie zyskują na popularności.
Giggin’ proponuje model oparty na ciągłej pętli danych: od sygnałów intencji fanów, przez interpretację i decyzje bookingowe, aż po wyniki wydarzenia, które generują nowe sygnały. Kluczowym elementem jest zaangażowanie samych fanów poprzez dedykowaną aplikację, która nie tylko sugeruje im koncerty, ale także zbiera cenne dane o ich preferencjach i zachowaniach.
Jak to działa w praktyce?
System Giggin’ wykorzystuje zaawansowane algorytmy AI do obliczania tzw. ‘wyniku popytu’ artysty. Bierze pod uwagę tysiące czynników, takich jak lokalizacja, dopasowanie do typu venue czy wskaźniki zaangażowania fanów w mediach społecznościowych. Dzięki temu promotor może z wyprzedzeniem oszacować prawdopodobną frekwencję, optymalizować ceny biletów, a nawet planować listy utworów czy dobierać supporty.
„Naszym nadrzędnym celem jest po prostu umożliwienie promotorom i organizatorom przewidywania prawdopodobnego popytu na udział przed zaangażowaniem artystów, zmniejszając w ten sposób liczbę niesprzedanych biletów i straconych okazji” – podkreśla Kwong.
Wpływ nie ogranicza się tylko do samego bookingu. Lepsze prognozy pozwalają na efektywniejsze zarządzanie marketingiem i logistyką całego wydarzenia, co finalnie przekłada się na większe zyski i lepsze doświadczenie dla wszystkich stron.
Przyszłość koncertów?
Giggin’ znajduje się obecnie w fazie wczesnego rozwoju, testując i udoskonalając swój model na rzeczywistych danych z koncertów. Integracja z systemami biletowymi i platformami społecznościowymi ma zapewnić jeszcze szerszy i głębszy wgląd. Jeśli pomysł się przyjmie, może to oznaczać prawdziwą rewolucję dla niezależnej sceny muzycznej, zmniejszając ryzyko finansowe i pomagając w odkrywaniu nowych talentów. Cel jest prosty: zapełniać sale, obniżać ryzyko i sprawiać, że koncerty będą lepsze dla artystów i fanów. Czas pokaże, czy Giggin’ jest w stanie tego dokonać.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply