Droga Harry’ego Stylesa do jego najnowszego albumu, zatytułowanego “Kiss All the Time. Disco, Occasionally.”, była znacznie bardziej złożona i osobista, niż mogłoby się wydawać na pierwszy rzut oka. Artysta, znany z energetycznych występów i popowych hitów, w rozmowach promujących płytę odsłania kulisy jej powstawania, które naznaczone były intensywnymi sesjami nagraniowymi w Berlinie oraz przeżywaniem głębokiej, osobistej straty.
Berlin jako kreatywna kotłownia
Styles spędził wiele późnych nocy w studiach nagraniowych Berlina, miasta o bogatej historii muzycznej i niepowtarzalnej atmosferze. To właśnie tam, z dala od głównego nurtu i oczekiwań, mógł eksperymentować z dźwiękiem. Berlin, ze swoim undergroundowym klubowym życiem i dziedzictwem gatunków takich jak krautrock czy elektronika, stał się dla niego przestrzenią do artystycznej wolności. Jak sam przyznaje, te sesje były czasem odkrywania nowych brzmień i odważniejszych aranżacji, które ostatecznie znalazły się na płycie.
„Chodziło o to, by żyć życiem w pełni, także w studio. Berlin daje taką możliwość – można tu zgubić się w dźwięku i znaleźć coś zupełnie nowego” – wspomina Styles.
Żałoba jako siła napędowa
Proces twórczy nie był jednak jedynie radosną eksploracją. W tym samym okresie artysta zmagał się z poważną stratą osobistą. Doświadczenie żałoby stało się integralną częścią jego emocjonalnego krajobrazu i w naturalny sposób przeniknęło do tekstów oraz nastroju kompozycji. Tytuł albumu, “Aperture” (przysłona), można odczytywać jako metaforę – chodzi o regulowanie ilości światła (czyli emocji i doświadczeń), które wpuszczamy do swojego życia.
„Gdy tracisz kogoś bliskiego, świat nagle staje się jednocześnie bardzo ostry i całkowicie rozmyty. ‘Aperture’ jest o tym, jak radzić sobie z tym kontrastem, jak znaleźć magię nawet w najbardziej zwyczajnych, codziennych chwilach” – wyjaśnia piosenkarz.
„Zwyczajna” magia w muzyce
Centralnym tematem albumu jest poszukiwanie nadzwyczajności w tym, co na pozór zwykłe. Styles podkreśla, że prawdziwa magia nie kryje się zawsze w wielkich, spektakularnych wydarzeniach, ale często w drobnych, intymnych momentach – w spontanicznym tańcu, w rozmowie do białego rana, w ciszy po stracie. Muzyka na “Kiss All the Time. Disco, Occasionally.” ma odzwierciedlać tę filozofię, łącząc disco-beatowy optymizm z momentami melancholijnej refleksji.
Album, zdaniem krytyków, stanowi dojrzały krok w karierze artysty, który nie boi się łączyć osobistych, trudnych tematów z przystępną, chwytliwą formą. To opowieść o człowieku, który przez sztukę stara się pogodzić radość z żałobą, a ekstrawagancję z prostotą.
Premiera “Aperture” potwierdza, że Harry Styles nie zamierza spoczywać na laurach gwiazdy popu, ale konsekwentnie buduje swoją pozycję jako wnikliwy artysta, dla którego muzyka jest intymnym dziennikiem najważniejszych życiowych doświadczeń.
Foto: www.pexels.com
















Leave a Reply