Decyzja o przywróceniu Kanye Westa na główne sceny muzyczne po serii antysemickich wypowiedzi artysty okazuje się ryzykowną grą, której konsekwencje zaczynają odczuwać nie tylko festiwale, ale także poważni inwestorzy branży rozrywkowej. Po głośnym odwołaniu brytyjskiego Wireless Festival, którego głównym sponsorem była Pepsi, pytania o koszty reputacyjne kierowane są w stronę finansujących powrót Ye podmiotów.
Upadek marki i exodus sponsorów
Wireless Festival, flagowa impreza Live Nation i Festival Republic na brytyjskiej scenie letniej, została definitywnie odwołana. Jak relacjonują źródła branżowe, decyzja ta była bezpośrednią reakcją na ogłoszenie Kanye Westa jako głównego gwiazdora. Główny sponsor, Pepsi, natychmiast wycofał swoje wsparcie, wysyłając jasny sygnał, że w obecnym klimacie marki nie są gotowe wiązać się z kontrowersyjnymi postaciami, nawet za cenę potencjalnych zysków.
To była bardzo łatwa decyzja dla Pepsi – komentuje się w branży. – Natychmiastowe wycofanie się giganta napojowego sygnalizuje, że mainstream jest daleki od wybaczenia lub zapomnienia.
Upadek obiecującej marki festiwalowej stał się pierwszym, namacalnym dowodem na to, że „toksyczna grawitacja” zaangażowania Kanye może niszczyć wartości wypracowane przez lata.
Nerwowi inwestorzy gamma
W centrum zainteresowania znajduje się teraz gamma, startup muzyczny Larry’ego Jacksona, który z miliardowym budżetem miał być nowym modelem dla mediów zorientowanych na artystę. To właśnie gamma podjęła decyzję o replatformowaniu Ye. Jednak, jak donoszą źródła, gniew opinii publicznej zaczyna kierować się w stronę wysokiej klasy inwestorów stojących za venture.
Firmy takie jak Eldridge Industries, A24 i Alpha Wave Global, a także Apple – który wykupił rzadki pakiet udziałowy w gamma – mogą znaleźć się w ogniu krytyki. Nawet jeśli, jak się podkreśla, nie były one bezpośrednio zaangażowane w proces decyzyjny dotyczący Kanye, ich marki mogą zostać nierozerwalnie powiązane z najbardziej kontrowersyjną postacią w przemyśle.
Podział w branży i społeczeństwie
Sytuacja jest wyjątkowo polaryzująca. Z jednej strony sprzedane spektakle na SoFi Stadium i udane listening party sugerują, że amerykańska publiczność wybaczyła (lub, w mniej przyjemnej wersji, po prostu nie obchodzi ją przeszłość artysty). Z drugiej, wpływowe głosy w branży i poza nią otwarcie krytykują pośpiech w normalizowaniu Ye jako obrazę dla społeczności żydowskich, które były celem jego ataków.
Wielu graczy rynkowych dziwi się „desperacji” i „napędzanej zyskiem” próbie przywrócenia Westa. Pytanie brzmi: dlaczego ryzykować reputację firm takich jak Apple dla jednego, niestabilnego aktywa? Odpowiedź może tkwić w prostej maksymie, którą przypomniał zespół Wu-Tang Clan: „Cash Rules Everything Around Me”. Jednak w tym przypadku cashing in – czyli czerpanie zysków – może okazać się niezwykle kosztowne. Branża z niepokojem obserwuje dalszy rozwój sytuacji.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply