Londyńska scena festiwalowa ponownie zmaga się z poważnymi perturbacjami. Po głośnym odwołaniu Wireless Festival, teraz organizatorzy LIDO Festival ogłosili przełożenie imprezy z czerwca na sierpień oraz odwołanie dwóch koncertów. Decyzja, podjęta w trosce o stan trawników Victoria Park, wywołuje dyskusje na temat zrównoważonego organizowania dużych wydarzeń w przestrzeniach publicznych.
Zmiana terminu w trosce o park
Organizatorzy LIDO Festival, który dopiero wchodzi w drugi rok istnienia, podjęli decyzję o przeniesieniu głównego weekendu imprezy na 31 sierpnia. Jak wyjaśnili w oficjalnym oświadczeniu opublikowanym na Instagramie, zmiana ma na celu ochronę kondycji Victoria Park po ubiegłorocznych problemach z zapyleniem, które były skutkiem suszy.
„Ochrona stanu Victoria Park ma dla LIDO i dla London Borough of Tower Hamlets (LBTH) najwyższy priorytet” – czytamy w komunikacie organizatorów.
Podkreślili, że decyzja została podjęta wyłącznie przez nich, przy pełnym wsparciu zarówno władz dzielnicy Tower Hamlets, jak i zaangażowanych artystów. Ich zdaniem, po jednej z najbardziej mokrych zim w historii, nowo obsiane obszary parku potrzebują więcej czasu na regenerację przed rozpoczęciem programu festiwalowego.
Odwołane koncerty i zwroty
Niestety, zmiana terminu pociągnęła za sobą konkretne konsekwencje programowe. Dwa zaplanowane na czerwiec koncerty zostały definitywnie odwołane. Chodzi o wydarzenia z 12 czerwca, gdzie mieli wystąpić CMAT, Father John Misty i Sharon Van Etten, oraz z 14 czerwca z Bombay Bicycle Club i Metronomy. Organizatorzy zapewniają, że wszyscy posiadacze biletów na te koncerty otrzymają pełny zwrot pieniędzy.
Szerszy kontekst: festiwale a przestrzeń publiczna
Sytuacja z LIDO Festival wpisuje się w szerszą, ogólnolondyńską debatę na temat wykorzystywania parków publicznych na duże imprezy muzyczne oraz wpływu zmian klimatycznych na ich organizację. W zeszłym roku organizatorzy festiwali i grupy aktywistów rozmawiali z „Rolling Stone UK” o wyzwaniach związanych z tym modelem.
Jen Hawkins, rzeczniczka grupy Protect Brockwell Park, zwraca uwagę na problem przerastania skali wydarzeń. „Imprezy stały się zbyt duże i niezrównoważone jak na rozmiar tego parku” – stwierdziła. „Myślę, że to jest ostateczny problem. Osiągnęły taką skalę, która po prostu nie działa ani dla lokalnej społeczności, ani dla przyrody.”
Decyzja o przesunięciu LIDO Festival może być zwiastunem nowego podejścia, w którym organizatorzy muszą brać pod uwagę nie tylko logistykę i program, ale także długofalowy wpływ na ekosystem miejskich parków. W obliczu coraz bardziej nieprzewidywalnej pogody, planowanie dużych wydarzeń plenerowych staje się prawdziwym wyzwaniem, a ochrona zielonych płuc miasta wysuwa się na pierwszy plan.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply