Miles Kane: Od FIFA do szaleństwa na scenie – wywiad z gwiazdą brytyjskiej muzyki gitarowej

Powrót gitarowego bohatera

Miles Kane, uznawany za jedną z najważniejszych postaci brytyjskiej muzyki gitarowej XXI wieku, niedawno powrócił do Polski z koncertami, które spotkały się z entuzjastycznym przyjęciem publiczności. Artysta, którego polscy fani pokochali zarówno za solowe hity, jak i kultowy projekt The Last Shadow Puppets tworzony z Alexem Turnerem z Arctic Monkeys, w ekskluzywnym wywiadzie zdradził kulisy swojej twórczości, nieoczywiste inspiracje i ewolucję sceniczną.

Nieoczekiwana muza: FIFA i współpraca z The Black Keys

W rozmowie Kane przyznał, że jeden z jego wczesnych utworów zyskał popularność dzięki… grze komputerowej FIFA. „Zbytnio jej nie pamiętam” – żartobliwie stwierdził artysta, odnosząc się do samej gry, ale potwierdził, że umieszczenie jego muzyki w popularnej serii było znaczącym impulsem dla kariery. To ciekawy przykład, jak medium niezwiązane bezpośrednio z przemysłem muzycznym może wypromować artystę.

Kane opowiedział także o kulisach współpracy z Danem Auerbachem, liderem The Black Keys, przy swoim materiale.

„Praca z Danem była niezwykle intuicyjna. Łączymy podobne brzmieniowe DNA – miłość do surowego, gitarowego rocka z duszą”

– podkreślił muzyk. Ta kolaboracja zaowocowała materiałem, który krytycy chwalą za dojrzałość i energię.

Ewolucja artysty: Więcej szaleństwa na scenie

Artysta przyznał, że jego obecna trasa koncertowa różni się od wszystkiego, co robił wcześniej. „Na tej trasie pozwalam sobie na więcej szaleństwa niż kiedykolwiek wcześniej” – wyznał Kane. – „Jest więcej przestrzeni na improwizację, na bezpośredni kontakt z publicznością. Dojrzałem jako performer i czuję, że mogę być bardziej autentyczny, mniej skrępowany”.

Ta nowa swoboda sceniczna jest wyraźnie odczuwalna podczas jego występów, które łączą intensywność garage rocka z elegancją brytyjskiego popu. Fani zauważają większą dynamikę i emocjonalną głębię.

Polska publiczność i sentyment do The Last Shadow Puppets

Mówiąc o polskiej publiczności, Kane nie krył uznania. „Wasza energia jest niesamowita, zawsze czuję to szczególne ciepło i zaangażowanie” – stwierdził. Wspomniał również o projekcie The Last Shadow Puppets, który wraz z Turnerem stworzył niemal dwie dekady temu. Mimo że obaj artyści skupiają się głównie na solowych karierach, Kane nie zamyka drzwi na przyszłe wspólne przedsięwzięcia.

Jego najnowsza płyta, utrzymana w charakterystycznym, ostrym brzmieniu gitarowym z nutą melancholii, zdaje się podsumowywać dotychczasową drogę artystyczną, jednocześnie wytyczając nowe kierunki. Miles Kane udowadnia, że w erze dominacji elektroniki, gitarowy rock wciąż ma swoją wierną publiczność i potrafi ewoluować, pozostając wiernym swoim korzeniom.

Foto: www.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *