Wypowiedź Ireny Santor, legendy polskiej piosenki, na temat muzyki disco polo wywołała w ostatnich dniach szeroką dyskusję w środowisku muzycznym i wśród fanów. Artystka, znana z wysokich standardów artystycznych, w jednym z wywiadów nie ukrywała swojej niechęci do tego popularnego gatunku, podważając jego wartość muzyczną i tekstową. Jej słowa, choć wypowiedziane z charakterystyczną dla siebie szczerością, spotkały się z natychmiastową reakcją ze strony przedstawicieli branży.
Reakcja lidera Weekendu
Na głos zabrał Radosław Liszewski, lider i wokalista jednego z czołowych zespołów disco polo – Weekendu. W rozmowie z mediami odniósł się do kontrowersyjnej opinii Santor. „Nie zgadzam się z tym” – stwierdził Liszewski, odnosząc się do krytycznej oceny gatunku. Jednocześnie podkreślił, że wypowiada się o słowach ikony polskiej estrady z pełnym szacunkiem, uznając jej dorobek i pozycję.
Gatunek, który łączy pokolenia
Liszewski w swojej odpowiedzi zwrócił uwagę na społeczną funkcję muzyki disco polo. Jego zdaniem, siłą tego gatunku jest jego dostępność i uniwersalność. „Disco polo to muzyka, która bawi, integruje i jest obecna na najważniejszych rodzinnych imprezach” – argumentował muzyk. Przypomniał, że zespoły takie jak Weekend od lat koncertują w całej Polsce, sprzedają płyty i cieszą się niesłabnącą popularnością wśród szerokiego grona odbiorców, co jego zdaniem jest miarą prawdziwego sukcesu.
Dyskusja o wartości artystycznej
Spór między przedstawicielami różnych muzycznych światów dotyka fundamentalnego pytania o to, jak definiujemy wartość artystyczną. Dla jednych, reprezentowanych przez Santor, kluczowe są kunszt kompozytorski, poetyckie teksty i wokalne mistrzostwo. Dla innych, jak Liszewski, równie ważna jest bezpośrednia komunikacja z publicznością i zdolność do wywołania radości. Ta wymiana zdań pokazuje, jak głęboko podzielone mogą być gusta i kryteria oceny nawet w obrębie jednej sceny muzycznej.
Debata, zapoczątkowana szczerą opinią Ireny Santor, wykracza poza prostą wymianę zdań. Stawia pytania o elitarność w kulturze, o to, kto ma prawo definiować, co jest „dobre”, a co nie, oraz o miejsce muzyki rozrywkowej w pejzażu kulturalnym Polski. Reakcja Radosława Liszewskiego pokazuje, że przedstawiciele disco polo nie zamierzają milczeć, gdy ich praca i gatunek, który reprezentują, są deprecjonowane. Jednocześnie jego pełen szacunku ton świadczy o powadze, z jaką podchodzi do wypowiedzi starszej koleżanki po fachu.
Foto: i.iplsc.com
















Leave a Reply