Odszedł Phil Campbell, gitarzysta Motörhead. Miał 64 lata

Świat muzyki heavy metalowej pogrążył się w żałobie. W wieku 64 lat zmarł Phil Campbell, gitarzysta, który przez ponad trzy dekady był integralną częścią legendarnego zespołu Motörhead. Informację o jego śmierci potwierdziły zarówno oficjalne kanały samego Motörhead, jak i jego własnego projektu – Phil Campbell and the Bastard Sons. Muzyk odszedł po „skomplikowanej, poważnej operacji”, jak podano w komunikacie.

Od fana do legendy

Historia Phila Campbella z Motörhead to opowieść o spełnionym marzeniu każdego fana. Zanim dołączył do zespołu w 1984 roku, był ich zagorzałym wielbicielem. Jego droga do grona „świętej trójcy” Motörhead – obok frontmana i basisty Lena „Lemmy’ego” Kilmistera oraz perkusisty Mikkeya Dee – rozpoczęła się, gdy zastąpił gitarzystę Briana „Robbo” Robertsona. Szybko udowodnił, że jest nie tylko godnym następcą, ale także muzykiem, który na trwałe wpisze się w brzmienie i historię grupy.

Trzy dekady z Motörhead

Campbell był częścią najdłużej działającego i najbardziej stabilnego składu Motörhead. Razem z Lemmym i Mikkeyem Dee nagrał kluczowe albumy, które ugruntowały pozycję zespołu jako nieśmiertelnej ikony rocka, w tym „1916” (1991), „March ör Die” (1992), „Bastards” (1993) czy późniejszy „Inferno” (2004), który przyniósł zespołowi jedynego w karierze Grammy. Jego charakterystyczne, ostre i melodyjne solówki stały się znakiem rozpoznawczym utworów z tego okresu.

„Był wspaniałym muzykiem i wspaniałym kolegą. Razem przeżyliśmy tyle niezapomnianych chwil na i poza sceną” – wspominał Mikkey Dee w jednym z pierwszych komentarzy po śmierci przyjaciela.

Życie po Motörhead i dziedzictwo

Po rozwiązaniu Motörhead w 2015 roku, spowodowanym śmiercią Lemmy’ego Kilmistera, Campbell nie porzucił muzyki. Założył zespół Phil Campbell and the Bastard Sons, w którym grali także jego synowie. Grupa z powodzeniem kontynuowała tradycję ciężkiego, energetycznego rocka, wydając albumy i koncertując na całym świecie, utrzymując w ten sposób płomień motörheadowskiego ducha przy życiu.

Śmierć Phila Campbella zamyka kolejny rozdział w historii jednego z najważniejszych zespołów w historii muzyki heavymetalowej. Pozostawia po sobie nie tylko bogatą dyskografię, ale przede wszystkim wspomnienie oddanego muzyka, który zrealizował swoje największe marzenie i przez 30 lat współtworzył legendę.

    • Kluczowe albumy z jego udziałem: „1916”, „March ör Die”, „Bastards”, „Inferno”.
    • Ostatni projekt: Phil Campbell and the Bastard Sons.
    • Wyróżnienie: Grammy w 2005 roku za utwór „Whiplash” z albumu „Inferno”.

Foto: www.pexels.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *