Najnowszy film biograficzny poświęcony Michaelowi Jacksonowi, zatytułowany po prostu „Michael”, zadebiutował w piątek w międzynarodowych kinach, przynosząc już pierwszego dnia 18,5 miliona dolarów w wielu krajach. Produkcja Lionsgate, wyreżyserowana przez Antoine’a Fuquę, zdaje się zapowiadać na jeden z największych hitów tego roku.
Według wstępnych danych, wpływy z weekendu otwarcia mogą sięgnąć od 65 do 75 milionów dolarów w Stanach Zjednoczonych, a na rynkach zagranicznych nawet 75–80 milionów. To stawia film w gronie najlepiej zarabiających biografii muzycznych ostatnich lat. Dla porównania, „Bohemian Rhapsody” z 2018 roku zarobił globalnie ponad 900 milionów dolarów, a „Oppenheimer” z 2023 roku – prawie miliard. Universal, odpowiedzialny za dystrybucję poza USA, szacuje, że „Michael” wyprzedza oba te tytuły w tempie otwarcia.
Najlepsze wyniki odnotowano we Francji, gdzie film zarobił 2,6 miliona dolarów w środę. Tuż za nim plasują się Wielka Brytania i Irlandia (również 2,6 miliona), Włochy (1,3 miliona) oraz Meksyk i Hiszpania (po 1,1 miliona). Analitycy zauważają, że sukces może być częściowo napędzany nostalgią oraz ogromną popularnością Jacksona w krajach latynoskich i europejskich.
Krytycy podkreślają jednak, że film unika kontrowersyjnych wątków z życia artysty, takich jak oskarżenia o molestowanie nieletnich. Według doniesień, wcześniejsza wersja scenariusza zawierała odniesienia do sprawy sądowej z 1993 roku, ale została usunięta po odkryciu klauzuli w ugodzie z oskarżycielem, która zakazywała przedstawiania go w filmach. W rezultacie historia kończy się w 1988 roku, podczas trasy „Bad”.
Rolę Michaela Jacksona odgrywa jego bratanek, Jaafar Jackson, co – jak zauważają recenzenci – mogło wpłynąć na decyzję o pominięciu trudnych tematów. Mimo to, budżet produkcji wynoszący co najmniej 170 milionów dolarów czyni go jednym z najdroższych filmów biograficznych w historii. Eksperci branżowi zwracają uwagę, że podobne strategie stosowano wcześniej w przypadku innych kontrowersyjnych postaci, np. w filmie „The Social Network” o Marku Zuckerbergu, gdzie skupiono się na sukcesie, a nie na prywatnych skandalach.
Wstępne prognozy wskazują, że „Michael” może przekroczyć próg 500 milionów dolarów globalnie, co byłoby znaczącym osiągnięciem, biorąc pod uwagę podzielone opinie krytyków. Kluczowe będą jednak wyniki z rynków azjatyckich, gdzie Jackson cieszy się ogromną popularnością, zwłaszcza w Japonii i Korei Południowej.
Foto: digitalmusicnews.com















Leave a Reply