W świecie muzyki alternatywnej i rocka progresywnego niewiele zespołów wzbudza taką ciekawość i oczekiwanie jak Radiohead. Po latach względnej ciszy na frontach koncertowych, gitarzysta grupy, Ed O’Brien, postanowił podzielić się z fanami długo wyczekiwanymi informacjami dotyczącymi przyszłości legendarnego zespołu. Według jego słów, Radiohead planują powrót na trasy koncertowe, jednak w zupełnie nowym, przemyślanym rytmie.
Nowa filozofia koncertowania
W wywiadzie dla brytyjskiego magazynu muzycznego, O’Brien ujawnił, że zespół zamierza wrócić na scenę dopiero około 2027 roku. To nie jest jednak klasyczna zapowiedź światowej trasy. Muzyk podkreślił, że tym razem chodzi o coś więcej niż tylko zagranie serii koncertów. „Chodzi o zrównoważony rozwój, zarówno artystyczny, jak i osobisty dla każdego z nas” – stwierdził gitarzysta.
Kontynent po kontynencie
Kluczem do nowego podejścia ma być harmonogram „kontynent po kontynencie”. Oznacza to, że zamiast tradycyjnych, wyczerpujących światowych tournée, które często wiążą się z ciągłymi podróżami przez wiele miesięcy, Radiohead planują skupiać się na jednym regionie geograficznym w danym czasie.
- Faza pierwsza: Prawdopodobnie rozpoczęcie od Ameryki Północnej lub Europy.
- Faza druga: Przerwa na odpoczynek i przygotowania przed przeniesieniem się na kolejny kontynent, np. do Ameryki Południowej lub Australii.
- Faza trzecia: Dokończenie trasy w Azji lub powrót do Europy na finałowe koncerty.
Takie rozłożenie aktywności ma na celu ochronę energii i kreatywności zespołu. „Jesteśmy w innym miejscu w życiu. Mamy rodziny, inne projekty. Chcemy, aby każdy występ był wydarzeniem na najwyższym poziomie, a nie tylko kolejnym punktem w napiętym harmonogramie” – wyjaśnił O’Brien.
Kontekst i oczekiwania
Radiohead, z frontmanem Thoma Yorke’em na czele, od czasu ich ostatniego albumu studyjnego „A Moon Shaped Pool” (2016) oraz towarzyszącej mu trasy, działali głównie przy projektach solowych i pobocznych. Powrót na wielką scenę jest więc tematem gorących spekulacji wśród fanów i mediów od lat.
„To nie jest powrót do starego modelu. To próba znalezienia nowego sposobu na bycie zespołem koncertującym w dzisiejszym świecie” – podsumował filozofię zespołu Ed O’Brien.
Nowa strategia może stanowić precedens dla innych uznanych artystów, którzy szukają równowagi między życiem osobistym a wymagającym życiem na scenie. W dobie krytyki nadmiernie intensywnych tras koncertowych ze względów ekologicznych i zdrowotnych, podejście Radiohead wydaje się nie tylko rozsądne, ale i nowoczesne.
Co dalej?
Do 2027 roku pozostało jeszcze trochę czasu, co oznacza, że fani mogą spodziewać się w międzyczasie innych aktywności członków zespołu. Nie wyklucza to również nagrania nowego materiału, choć O’Brien nie potwierdził żadnych konkretów w tej kwestii. Jedno jest pewne – zapowiedź ta rozbudza apetyt na to, co jeden z najważniejszych zespołów ostatnich dekad przygotuje dla publiczności, gdy nadejdzie czas na ich przemyślany, kontynentalny powrót.
Foto: www.pexels.com
















Leave a Reply