Rebecca Black zapowiada nową muzykę: ‘Cięższa, szybsza i głośniejsza niż kiedykolwiek’

Rebecca Black portrait

Rebecca Black, artystka, która ponad dekadę temu podbiła internet kontrowersyjnym hitem „Friday”, wchodzi w nowy, zdecydowanie bardziej intensywny etap swojej kariery. W wywiadzie dla magazynu Billboard zapowiedziała, że nadchodząca muzyka będzie „cięższa, twardsza, szybsza i głośniejsza” niż wszystko, co stworzyła do tej pory.

Ewolucja dźwięku i powrót do korzeni

Artystka pracuje obecnie nad kontynuacją swojego zeszłorocznego projektu „SALVATION”. Jak przyznaje, inspiracją do nowego kierunku był utwór „Sugar Water Cyanide” z jej albumu z 2025 roku, który okazał się najcięższą kompozycją w jej dotychczasowym dorobku i jednocześnie zdobył ogromną popularność wśród słuchaczy. „To było tak satysfakcjonujące, że mogłam coraz bardziej splatać mój świat tańca z tym, co robię, i widzieć, że to właśnie utwory zmierzające w tym kierunku najbardziej trafiają do mojej publiczności” – wyjaśniła Black.

„Sugar Water Cyanide był zdecydowanie najcięższym utworem z mojego ostatniego projektu i widząc, że to właśnie on stał się tym, który wszyscy znają, poczułam ogromną satysfakcję i chęć, by tworzyć dalej właśnie z tego miejsca. Ta nowa muzyka jest cięższa, twardsza, szybsza i głośniejsza niż cokolwiek, co zrobiłam wcześniej” – dodała z przekonaniem.

DJ-skie eksperymenty i zaskoczenie na scenie

Ostatnie lata to dla 28-letniej artystki także rozwój kariery DJ-ki. Rebecca Black stara się, by jej sety były pełne niespodzianek i energii. „Zawsze chcę, żeby znalazł się w nich taki utwór, którego publiczność się tej nocy nie spodziewa” – mówi. „Ale taki, który przyniesie tyle radości i zaskoczenia, że będą zachwyceni, że go usłyszeli. Czy to będzie jakaś zwariowana mieszanka reggaetonu z Crazy Frog, mashapecja ‘Friday’ czy cokolwiek innego, na co trafię”.

Lekcje z wielkiej areny

Rok 2024 przyniósł Rebeccy Black zupełnie nowe doświadczenie sceniczne – trasę arenową jako support dla Katy Perry. Występy przed publicznością liczącą ponad 10 000 osób każdego wieczoru były dla niej zarówno przytłaczające, jak i ostatecznie wyzwalające. „Byłam tak przestymulowana i przestraszona pierwszej nocy, a pod koniec czułam się tak, jakbym odkupiła wszystkie swoje lęki, wchodząc na scenę z myślą: ‘To tylko kolejny koncert’” – wspominała w rozmowie z PEOPLE. „To była świetna zabawa. Ale to było szalone”.

Od viralowej sensacji do dojrzałej artystki

Rebecca Black stała się globalną sensacją w 2011 roku za sprawą piosenki „Friday”, za której napisanie i nakręcenie teledysku jej matka zapłaciła 4000 dolarów wytwórni ARK Music Factory. Nagranie, początkowo wyśmiewane, stało się jednym z pierwszych prawdziwie viralowych hitów ery YouTube. Młoda artystka musiała mierzyć się z trudami sławy już jako nastolatka, a jej rodzice aktywnie wkraczali, by ją chronić.

Mimo ogromnej fali hejtu, Black nigdy nie usunęła kontrowersyjnego utworu. Jak tłumaczyła w rozmowie z The Times, podjęła tę decyzję instynktownie. „To zdecydowanie nie była decyzja poprzedzona toną przemyśleń. Byłam dziewczyną, która nauczyła się od mamy ufać swoim instynktom. W moim 13-letnim umyśle wydawało się to o wiele mniej krępujące, niż gdybym miała po prostu żyć z tym, co się działo”.

Dziś, po latach, Rebecca Black świadomie kształtuje swoją artystyczną tożsamość, odchodząc od wizerunku przypadkowej internetowej gwiazdki i budując karierę na własnych, coraz śmielszych muzycznych fundamentach. Jej zapowiedź „cięższej” muzyki sugeruje, że słuchaczy czeka kolejny, odważny rozdział w jej twórczości.

Foto: music-news.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *