Spadkobiercy zmarłego w 2022 roku piosenkarza Aarona Cartera doszli do porozumienia z kliniką psychiatryczną w Los Angeles, która przepisała mu lek Xanax. Informację o ugodzie potwierdziły źródła sądowe, zaznaczając, że szczegóły finansowe nie zostały ujawnione.
Według dokumentów sądowych, rodzina Cartera oskarżała placówkę medyczną o niewłaściwe przepisywanie benzodiazepin, które mogły przyczynić się do tragicznego zgonu artysty. Sprawa dotyczyła okresu, gdy Carter zmagał się z uzależnieniami i problemami psychicznymi. Eksperci podkreślają, że nadużywanie leków uspokajających, takich jak Xanax, jest poważnym problemem wśród gwiazd show-biznesu.
Aaron Carter, brat Nicka Cartera z grupy Backstreet Boys, zmarł w wieku 34 lat w swoim domu w Kalifornii. Przyczyną śmierci było utonięcie w wannie, do czego przyczyniły się m.in. działanie leków i gazu ziemnego. Jego odejście wstrząsnęło fanami i zwróciło uwagę na zagrożenia związane z uzależnieniami. W 2023 roku toksykolodzy potwierdzili obecność difluoroetanu (gazu znajdującego się w sprężonym powietrzu do czyszczenia) oraz benzodiazepin w organizmie artysty.
Uzgodniona ugoda kończy cywilne postępowanie, które mogłoby ujawnić szczegóły dotyczące praktyk przepisywania leków w klinice. Adwokat rodziny Cartera wyraził nadzieję, że sprawa ta pomoże zwrócić uwagę na potrzebę ostrożności przy ordynowaniu substancji psychoaktywnych osobom zmagającym się z uzależnieniami. Przypadek Aarona Cartera stał się symbolem szerszego problemu – według danych CDC, w Stanach Zjednoczonych w 2021 roku odnotowano ponad 107 tysięcy zgonów z powodu przedawkowania, z czego znaczna część związana była z benzodiazepinami i opioidami.
Foto: music-news.com
















Leave a Reply