Platformy stream-rippingowe, takie jak Yout, od lat są w ogniu krytyki ze strony przemysłu muzycznego. Teraz, po decyzji Sądu Najwyższego USA w precedensowej sprawie Cox v. Sony, firma z Hartfordu wzmacnia swoją linię obrony w wieloletnim sporze prawnym z Recording Industry Association of America (RIAA).
Wieloletni spór o stream-ripping
Spór między Yout a RIAA trwa od niemal dekady. Yout, serwis umożliwiający użytkownikom pobieranie audio z filmów YouTube, sam wszczął postępowanie sądowe, oskarżając organizację branżową o naruszenie Digital Millennium Copyright Act (DMCA) poprzez rzekomo fałszywe żądania usunięcia treści. Według Yout, działania RIAA doprowadziły do usunięcia platformy z wyników wyszukiwania Google i naraziły ją na szwank reputacyjny.
RIAA od dawna utrzymuje, że działalność Yout jest nielegalna, ponieważ platforma rzekomo omija technologię antypiracką YouTube, zwaną „rolling cipher”, co stanowi naruszenie przepisów DMCA o obchodzeniu zabezpieczeń technologicznych.
Nowy argument po decyzji Sądu Najwyższego
Kluczowym elementem obrony Yout jest twierdzenie, że jego usługa ma „istotne” (substantial) nie naruszające prawa zastosowania. Argument ten zyskał na sile po czerwcowym wyroku Sądu Najwyższego w sprawie Cox Communications v. Sony Music Entertainment. Sąd orzekł wówczas, że dostawca usługi ponosi odpowiedzialność za naruszenia praw autorskich przez użytkowników tylko wtedy, gdy celowo projektuje swoją usługę do użytku naruszającego prawo – na przykład poprzez nakłanianie do naruszeń lub oferowanie usługi „skrojonej pod naruszenia”.
W liście do sądu apelacyjnego prawnicy Yout podkreślili, że wyrok w sprawie Cox potwierdza zasadę ze słynnej sprawy „Betamax” z 1984 roku: sama świadomość, że produkt może być użyty niezgodnie z prawem, nie wystarcza do nałożenia odpowiedzialności na dostawcę, jeśli produkt ma również znaczące legalne zastosowania.
„Sąd Najwyższy podkreślił, że odpowiedzialność pośrednia nie może opierać się wyłącznie na wiedzy dostawcy o naruszeniach i niewystarczających działaniach mających na celu ich zapobieżenie” – przypomniał zespół Yout.
Riposta RIAA: „To nie jest pomocne”
RIAA w swojej odpowiedzi stanowczo odrzuciła te argumenty, uznając je za nieistotne dla rozstrzygnięcia sprawy. Organizacja wskazała, że wyrok w sprawie Cox dotyczył pośredniej odpowiedzialności za naruszenie praw autorskich w ramach prawa zwyczajowego, podczas gdy sprawa przeciwko Yout opiera się na statutowych roszczeniach z tytułu obchodzenia zabezpieczeń technologicznych na mocy sekcji 1201 DMCA.
„List Yout nie jest pomocny dla rozstrzygnięcia tej sprawy” – stwierdziła RIAA. – „Ponieważ roszczenia w sprawie Cox i te będące przedmiotem sporu są różne, dyskusja w opinii na temat tego, czy usługa jest ‘skrojona pod naruszenia’, nie ma wpływu na niniejszą apelację”.
Według RIAA, Yout ponosi odpowiedzialność, ponieważ jego usługa jest „zaprojektowana głównie w celu omijania” zabezpieczeń kontrolujących dostęp, oferuje płatne subskrypcje ukierunkowane na pobieranie i otwarcie reklamuje się jako „narzędzie do nagrywania strumieni”.
Szersze implikacje dla branży muzycznej i AI
Wynik tego długotrwałego sporu będzie miał znaczenie wykraczające poza samą sprawę Yout. W obliczu rosnącej liczby zarzutów naruszeń DMCA wobec gigantów sztucznej inteligencji, takich jak Suno i Udio (które również zabrały głos w apelacji Yout), orzecznictwo w tej sprawie może ustanowić ważny precedens.
Decyzja w sprawie Cox v. Sony już wpływa na inne głośne procesy, w tym spory z udziałem Anthropic, Meta, Epidemic Sound oraz dostawców usług internetowych. Finalne rozstrzygnięcie w sprawie Yout vs. RIAA może zatem znacząco ukształtować przyszłość odpowiedzialności pośredniej platform technologicznych w erze cyfrowej.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply