Brytyjska wokalistka Becky Hill, znana z takich hitów jak „Gecko (Overdrive)” czy „Wish You Well”, zdradziła szczegóły dotyczące swojego trzeciego albumu studyjnego, zatytułowanego po prostu „Rebecca”. Premiera krążka planowana jest na 2025 rok, a artystka w wywiadach przyznaje, że proces twórczy był dla niej niezwykle wymagający, porównując go wręcz do praktyk BDSM.
Mroczna strona tworzenia
Hill, która w swojej karierze sprzedała miliony singli i zdobyła nominacje do nagród Brit Awards, podkreśla, że nowy materiał eksploruje tematykę kontrastu między przyjemnością a bólem. „Praca nad tą płytą była jak forma BDSM – momentami czułam ogromny dyskomfort, ale jednocześnie wiedziałam, że to konieczne, by osiągnąć coś wyjątkowego” – mówi artystka w rozmowie z magazynem muzycznym. To odważne porównanie nie jest przypadkowe – w tekstach piosenek pojawiają się motywy emocjonalnego napięcia, trudnych relacji i wewnętrznych konfliktów.
Nowe brzmienie i współpraca
Album „Rebecca” ma być bardziej osobisty niż poprzednie dokonania Hill, które często opierały się na tanecznych, klubowych brzmieniach. Tym razem wokalistka postawiła na głębsze, bardziej intymne aranżacje, łączące elektronikę z elementami soulu i popu. W produkcji udział wzięli m.in. znani z pracy z Dua Lipą czy Calvinem Harrisem producenci. Hill zdradziła również, że na krążku znajdą się kolaboracje z artystami, których nazwiska na razie trzyma w tajemnicy. Fani spodziewają się, że nowy album może być przełomem w jej karierze, podobnie jak debiutancki „Only Honest on the Weekend” z 2021 roku, który zadebiutował na szczycie brytyjskiej listy przebojów.
Kontrowersyjna metafora
Porównanie procesu twórczego do BDSM wywołało mieszane reakcje wśród słuchaczy i krytyków. Część z nich docenia odwagę artystki w mówieniu o presji i bólu związanym z tworzeniem muzyki, inni zarzucają jej przesadną sensacyjność. Niezależnie od opinii, Hill nie zamierza przepraszać za swój styl. „Muzyka ma wywoływać emocje, nawet te niekomfortowe. Jeśli moje słowa kogoś poruszają, to znaczy, że robię coś dobrze” – dodaje wokalistka. Eksperci zwracają uwagę, że tego typu metafory są coraz częściej używane w popkulturze, by opisać trudne doświadczenia artystyczne, co może świadczyć o zmianie w postrzeganiu procesu twórczego jako czegoś więcej niż tylko przyjemności.
Becky Hill zapowiedziała, że pierwszy singiel z nowego albumu ukaże się jeszcze w tym kwartale, a trasa koncertowa promująca „Rebecca” ma objąć zarówno Wielką Brytanię, jak i wybrane miasta w Europie. Na razie nie wiadomo, czy artystka odwiedzi Polskę, ale jej popularność w naszym kraju stale rośnie – jej utwory regularnie goszczą na listach przebojów radiowych stacji muzycznych.
Foto: music-news.com
















Leave a Reply