Legenda muzyki, Billy Joel, wyraził swoje niezadowolenie z powodu nadchodzącego filmu biograficznego zatytułowanego “Billy & Me”. Projekt, za którym stoi reżyser John Ottman, ma skupiać się na wczesnych latach kariery artysty i okresie poprzedzającym wydanie jego przełomowego albumu “Piano Man” z 1973 roku. Sam muzyk nie tylko nie bierze udziału w produkcji, ale również publicznie skrytykował przedsięwzięcie.
W wywiadzie dla magazynu “Rolling Stone” Joel stwierdził, że twórcy filmu nie posiadają praw do opowiadania jego historii. Jego zdaniem, projekt powstał bez zgody i wiedzy głównego zainteresowanego, co budzi poważne wątpliwości natury prawnej i etycznej. To nie pierwszy raz, gdy artyści sprzeciwiają się nieautoryzowanym biografiom. Podobne kontrowersje towarzyszyły produkcjom o życiu Freddie’ego Mercury’ego czy Amy Winehouse, gdzie rodziny i bliscy również wyrażali zastrzeżenia.
Billy Joel, który w ostatnich latach zmaga się z problemami zdrowotnymi, podkreśla, że jego życie osobiste i zawodowe nie powinno być przedmiotem komercyjnej eksploatacji bez jego zgody. Eksperci z branży filmowej zwracają uwagę, że w Stanach Zjednoczonych prawo do prywatności i wizerunku chroni osoby publiczne przed nieuprawnionym wykorzystaniem ich historii. Niemniej jednak, jeśli twórcy filmu opierają się na faktach powszechnie znanych i dostępnych w domenie publicznej, mogą mieć podstawy do realizacji projektu.
Film “Billy & Me” ma być opowieścią o drodze Joela do sławy, od skromnych początków w Levittown na Long Island po pierwsze wielkie sukcesy. Reżyser John Ottman, znany z pracy nad filmami takimi jak “X-Men: Dni przyszłej przeszłości”, zapewnia, że produkcja ma charakter hołdu dla artysty. Jednak w obliczu sprzeciwu samego zainteresowanego, projekt stoi pod znakiem zapytania. Przypadek Billy’ego Joela pokazuje, jak skomplikowane mogą być relacje między twórcami filmów biograficznych a ich bohaterami, szczególnie gdy ci ostatni nie udzielają poparcia dla takich inicjatyw.
Foto: i.iplsc.com
















Leave a Reply