Kiefer Sutherland, znany aktor i muzyk, podjął decyzję o anulowaniu amerykańskiej części swojej trasy koncertowej. Powodem są bardzo niskie wyniki sprzedaży biletów, co wpisuje się w szersze zjawisko określane mianem „Blue Dot Fever”. Termin ten nawiązuje do wskaźników na platformie Ticketmaster, które sygnalizują puste miejsca na widowni.
W swoim oświadczeniu na Instagramie Sutherland przyznał otwarcie, że nie chce grać przed połową pustej sali. Podkreślił, że byłoby to niesprawiedliwe zarówno wobec fanów, którzy już kupili bilety, jak i wobec organizatorów koncertów. Artysta zapowiedział, że osoby posiadające wejściówki otrzymają pełny zwrot kosztów.
Warto zauważyć, że Sutherland nie rezygnuje całkowicie z występów w Ameryce Północnej. W lipcu zaplanował jeszcze dwa koncerty: w Las Vegas oraz w kanadyjskim Saguenay. Obecnie przebywa w Wielkiej Brytanii i Irlandii, gdzie kończy europejską odsłonę trasy „Love Will Bring You Home”.
Muzyk przygotowuje się również do wydania swojego czwartego studyjnego albumu zatytułowanego „Grey”, który ukaże się 29 maja nakładem wytwórni Maple Creek Records. To kolejny etap jego kariery muzycznej, która rozwija się równolegle do aktorstwa.
Sutherland dołącza do rosnącego grona artystów, którzy w ostatnim czasie odwołali koncerty z powodu słabej sprzedaży biletów. Wśród nich są m.in. Pussycat Dolls, Post Malone, Zayn Malik czy Neil Young. Eksperci branży muzycznej wskazują, że zjawisko to może wynikać z przesycenia rynku koncertowego po pandemii, rosnących cen biletów oraz zmieniających się preferencji odbiorców. Według danych branżowych, średnia cena biletu na duże koncerty w USA wzrosła o 25% w porównaniu z rokiem 2022, co zniechęca część fanów do zakupów.
Przypadek Sutherlanda pokazuje, że nawet artyści z ugruntowaną pozycją mogą mieć trudności z zapełnieniem sal. To sygnał, że rynek muzyczny przechodzi obecnie fazę dostosowawczą, w której kluczowe staje się trafne dopasowanie oferty do oczekiwań publiczności.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply