Amerykańskie organizacje reprezentujące niezależnych twórców muzycznych stanęły do walki z propozycją Urzędu ds. Praw Autorskich (US Copyright Office), który planuje podwyższyć opłaty za rejestrację utworów średnio o 43%. Koalicja, na czele z Amerykańskim Stowarzyszeniem Niezależnej Muzyki (A2IM), złożyła oficjalne uwagi krytykujące ten krok, argumentując, że uderzy on w najsłabszych uczestników rynku.
W skład grupy sprzeciwiającej się podwyżce weszły m.in. Artist Rights Alliance, Music Managers Forum-US, The Recording Academy, Stowarzyszenie Kompozytorów i Autorów Tekstów (SCL), Songwriters of North America (SONA), Gildia Autorów Piosenek Ameryki (SGA), Koalicja Artystów Muzycznych (MAC), Amerykańska Federacja Muzyków (AFM) oraz Future of Music Coalition. Łącznie reprezentują one dziesiątki tysięcy muzyków, autorów piosenek i menedżerów, których dochody zależą od dostępnego i sprawiedliwego systemu rejestracji praw autorskich.
Zgodnie z dokumentem złożonym w poniedziałek, proponowany harmonogram opłat, opublikowany w marcu, nie uwzględnia należycie ustawowych celów systemu praw autorskich. Niezależni twórcy, w przeciwieństwie do wielkich wytwórni, nie mają możliwości przerzucenia kosztów na kontrahentów. Jak zauważono, ich główne źródła przychodów – tantiemy z platform streamingowych czy opłaty mechaniczne – są ustalane przez zewnętrzne podmioty, takie jak duże serwisy streamingowe czy Rada ds. Tantiem Autorskich.
„Misją Urzędu ds. Praw Autorskich jest służenie każdemu amerykańskiemu twórcy, nie tylko tym z największymi zasobami” – skomentował Ian Harrison, dyrektor generalny A2IM. „Podwyżka o 43%, nałożona na niezależnych artystów i wytwórnie, którzy już teraz borykają się z malejącymi stawkami streamingowymi, to nie zwrot kosztów, ale bariera dla sprawiedliwości”. Harrison dodał, że rejestracja jest bramą do egzekwowania praw, a wykluczenie z niej niezależnych twórców niszczy infrastrukturę, która czyni prawa autorskie znaczącymi.
Eksperci wskazują, że podwyżka może pogłębić już niski wskaźnik rejestracji wśród niezależnych artystów, co podważy podstawową funkcję zachęty twórczej systemu. Tymczasem niezależna muzyka odpowiada za ponad 35% udziału w amerykańskim rynku, co świadczy o demokratyzacji produkcji artystycznej. Jednak bez dostępnej rejestracji udział ten nie przekłada się na możliwość egzekwowania praw.
W piśmie podkreślono również różnicę między opłatami za rejestrację praw autorskich a innymi opłatami rządowymi, takimi jak te za patenty czy zatwierdzenie leków przez FDA. W przypadku praw autorskich rejestracja jest warunkiem wstępnym do dochodzenia już istniejącego prawa, w tym odszkodowań ustawowych, kosztów adwokackich czy dostępu do Sądu ds. Praw Autorskich. Podwyżka, która zniechęca do rejestracji, podnosi cenę dostępu do systemu, który z założenia ma być przystępny.
„Niezależni artyści oraz wspierające ich wytwórnie i menedżerowie zawsze musieli robić więcej za mniej” – powiedziała Lisa Hresko, dyrektor operacyjna A2IM. „Nie są w stanie wchłonąć 43-procentowej podwyżki opłat nałożonej na kurczące się stawki tantiem. Urząd ds. Praw Autorskich powinien rozszerzać dostęp do systemu rejestracji, a nie go utrudniać”.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply