Nowa platforma kreatywna oparta na sztucznej inteligencji o nazwie Tamber, założona przez Zoe Wrenn, oficjalnie rozpoczęła działalność, budząc pytania o potencjalny konflikt nazw z istniejącą wcześniej aplikacją społecznościową o tej samej nazwie. Startup, który niedawno ogłosił pozyskanie 5 milionów dolarów finansowania, oferuje narzędzia do generowania sampli i pomocy w procesie twórczym, integrując się z cyfrowymi stacjami roboczymi (DAW).
Platforma wyróżnia się interfejsem opartym na gestach, który według twórców działa jak „bioniczne ramię dla muzyków”. Użytkownicy mogą wprowadzać polecenia dotyczące nastroju lub brzmienia, a wirtualny asystent o imieniu Tamby dostosowuje się do indywidualnego stylu pracy. W przeciwieństwie do wielu konkurencyjnych rozwiązań, Tamber kładzie nacisk na etyczne pozyskiwanie danych i minimalizację wpływu na środowisko.
Starsza aplikacja Tamber, uruchomiona w czerwcu 2020 roku jako społecznościowe narzędzie do łączenia fanów muzyki, najwyraźniej została zamknięta, co może ułatwić nowej platformie uniknięcie sporów prawnych. Niemniej jednak historia branży muzycznej zna przypadki długotrwałych batalii o nazwy, jak choćby sprawa FKA Twigs i The Twigs, czy niedawny konflikt między Apollonią a majątkiem Prince’a.
Eksperci podkreślają, że rynek narzędzi AI dla muzyków dynamicznie rośnie, a wartość tego sektora może osiągnąć 3 miliardy dolarów do 2027 roku. Wprowadzenie platformy takiej jak Tamber może przyspieszyć demokratyzację procesu twórczego, ale rodzi też pytania o prawa autorskie i przyszłość tradycyjnych metod produkcji muzycznej.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply