Kulisy powstania „Down on the Upside” – dzieła naznaczonego napięciami
W połowie lat 90. Soundgarden znajdował się u szczytu popularności, a jednak sukces nie szedł w parze z harmonią wewnątrz zespołu. Album „Down on the Upside”, wydany 12 maja 1996 roku, do dziś uznawany jest za jedno z najważniejszych dokonań formacji z Seattle. Choć muzycznie pozostaje spójny i pełen eksperymentów, jego powstanie okupione było narastającymi konfliktami, które ostatecznie doprowadziły do rozpadu grupy w 1997 roku.
Twórcze napięcia i artystyczna ewolucja
Podczas sesji nagraniowych do „Down on the Upside” doszło do wyraźnego podziału między członkami zespołu. Chris Cornell, wokalista i główny autor tekstów, dążył do eksperymentowania z nowymi brzmieniami, podczas gdy gitarzysta Kim Thayil preferował cięższe, bardziej gitarowe kompozycje. Według relacji producenta Adama Kaspera, atmosfera w studiu była napięta, a różnice artystyczne stawały się coraz bardziej widoczne. Mimo to, zespół zdołał stworzyć materiał, który łączył w sobie elementy grunge’u, rocka psychodelicznego i progresywnego, czego dowodem są utwory takie jak „Burden in My Hand” czy „Blow Up the Outside World”.
„To był album, który pokazał, że Soundgarden potrafi wyjść poza schematy, ale jednocześnie był świadectwem tego, że zespół powoli się rozpada” – komentował w wywiadzie dla magazynu „Rolling Stone” krytyk muzyczny David Fricke.
Koniec pewnej ery w Seattle
„Down on the Upside” zadebiutował na drugim miejscu listy Billboard 200, sprzedając się w pierwszym tygodniu w nakładzie ponad 200 tysięcy egzemplarzy. Mimo komercyjnego sukcesu, zespół postanowił zawiesić działalność, co było szokiem dla fanów. Warto dodać, że w tym samym okresie inne legendy grunge’u, takie jak Nirvana i Alice in Chains, również zmagały się z poważnymi problemami – pierwsza zakończyła działalność po śmierci Kurta Cobaina w 1994 roku, druga zaś borykała się z uzależnieniami członków. Soundgarden, choć formalnie rozpadł się w 1997 roku, powrócił na scenę w 2010 roku, jednak tragiczna śmierć Chrisa Cornella w 2017 roku ostatecznie zamknęła ten rozdział.
Dziś „Down on the Upside” postrzegany jest jako jeden z najważniejszych albumów lat 90., który nie tylko definiował brzmienie epoki, ale także stanowił zapis artystycznych zmagań i emocji towarzyszących jego twórcom. Dla wielu fanów pozostaje on niedoścignionym wzorem rockowej ekspresji, a dla historyków muzyki – kluczem do zrozumienia schyłku złotej ery grunge’u.
Foto: i.iplsc.com
















Leave a Reply