Spekulacje wokół potrójnego albumu Drake’a: czy to strategia na zerwanie kontraktu z UMG?

Drake album cover

Kanadyjski raper Drake zaskoczył fanów, wydając jednocześnie trzy albumy studyjne: „ICEMAN”, „Maid of Honour” oraz „Habibti”. Choć artysta znany jest z niespodziewanych ruchów, tym razem jego decyzja wywołała lawinę domysłów dotyczących rzeczywistych motywacji. W branży muzycznej pojawiły się głosy, że może to być przemyślany krok w celu przyspieszenia realizacji zobowiązań kontraktowych wobec wytwórni Universal Music Group (UMG).

Zdaniem komentatorów, jednoczesne wydanie trzech długogrających projektów może być sposobem na szybkie wypełnienie warunków lukratywnego kontraktu podpisanego w 2022 roku, którego wartość szacuje się na około 400 milionów dolarów. Eric Alper, znany komentator muzyczny, zwrócił uwagę, że artyści często sięgają po podobne taktyki, by zakończyć współpracę z wytwórniami, gdy relacje ulegną pogorszeniu. „To nie tajemnica, że niektórzy muzycy wydają albumy wypełniające zobowiązania lub wdają się w spory prawne z labelami, by uwolnić się od kontraktów podpisanych lata temu” – skomentował Alper.

Drake od ubiegłego roku pozostaje w konflikcie z UMG, oskarżając wytwórnię o defamację w związku z promowaniem utworu Kendricka Lamara „Not Like Us”. Sprawa trafiła do sądu, a po oddaleniu pozwu w październiku, raper złożył apelację. Hip-hopowy analityk Dalton Higgins, wykładowca akademicki analizujący karierę Drake’a, sugeruje, że relacje artysty z prezesem UMG, Lucianem Grainge, są napięte do tego stopnia, iż potrójne wydawnictwo może być celowym działaniem. „Nie ma innego wytłumaczenia” – stwierdził Higgins.

Teksty piosenek na nowych albumach zdają się potwierdzać te przypuszczenia. W utworze „Make Them Pay” Drake rapuje: „Jestem lepszy jako niezależny, powinni pozwolić mu odejść, yeah / Bo ja po prostu chcę być wolny”. Z kolei w „Janice STFU” słyszymy: „Przysięgam, moja wytwórnia musi mnie uwolnić, kochanie”. To bezpośrednie nawiązania do sytuacji kontraktowej, które nie pozostawiają złudzeń co do intencji artysty.

Podobne przypadki miały już miejsce w historii muzyki. W 2016 roku Frank Ocean spekulacyjnie wypełnił zobowiązania wobec Def Jam, wydając album wideo „Endless”, a dzień później niezależnie premierę miał jego studyjny krążek „Blonde”. W latach 70. Frank Zappa próbował dostarczyć Warner Bros. Records cztery albumy naraz, by zakończyć umowę, co jednak doprowadziło do wieloletniego sporu sądowego i opóźnionej publikacji materiału. Czy Drake’owi uda się uniknąć podobnych komplikacji? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – rynek muzyczny z uwagą śledzi rozwój sytuacji.

Foto: digitalmusicnews.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *