Sprawca morderstwa Jam Master Jaya przyznaje się do winy po 25 latach

Run-DMC group photo

Ponad dwie dekady po tragicznym zabójstwie legendarnego DJ-a Jam Master Jaya, członka kultowej grupy Run-D.M.C., jeden z oskarżonych w tej sprawie postanowił przyznać się do winy. Jay Bryant, 52-letni mężczyzna, który był trzecim podejrzanym w tej głośnej sprawie, w poniedziałek w sądzie federalnym na Brooklynie usłyszał wyrok skazujący po przyznaniu się do zarzutów.

Szczegóły zbrodni sprzed lat

Do morderstwa doszło w październiku 2002 roku w nowojorskim studio nagraniowym Mizella. Jak wynika z materiałów śledztwa, Bryant pomógł dwóm innym mężczyznom przedostać się do budynku, otwierając im tylne drzwi. Następnie sprawcy zastawili pułapkę na 37-letniego wówczas artystę. Według aktu oskarżenia, Karl Jordan Jr., chrześniak ofiary, oddał śmiertelny strzał, podczas gdy Ronald Washington blokował drzwi, uniemożliwiając ucieczkę.

Bryant, który początkowo nie przyznawał się do winy, w końcu zmienił swoje stanowisko. W sądzie oświadczył: „Wiedziałem, że broń zostanie użyta do zastrzelenia Jasona Mizella. Wiedziałem, że to, co robię, jest złe i stanowi przestępstwo”. Jego DNA znaleziono na czapce pozostawionej na miejscu zbrodni, a świadkowie widzieli go wchodzącego do studia tuż przed strzelaniną.

Motyw i kontekst sprawy

Prokuratorzy twierdzą, że zabójstwo było zemstą za nieudany interes narkotykowy. Mizell rzekomo posiadał około 10 kilogramów kokainy, które miał zamiar rozprowadzić z pomocą Jordana i Washingtona. Kiedy jednak wycofał Washingtona z układu, ten poczuł się urażony i zaplanował morderstwo. W 2024 roku obaj zostali skazani przez ławę przysięgłych, ale Jordan złożył apelację, a Washington wciąż walczy o uniewinnienie.

Jam Master Jay, a właściwie Jason Mizell, był nie tylko DJ-em, ale także producentem muzycznym i mentorem dla wielu artystów, w tym 50 Centa. Jego śmierć wstrząsnęła światem hip-hopu, a sprawa przez lata pozostawała nierozwiązana, co budziło frustrację wśród fanów i bliskich. Dopiero w 2020 roku FBI dokonało przełomu, aresztując trzech podejrzanych.

Znaczenie wyroku dla wymiaru sprawiedliwości

Przyznanie się Bryanta do winy może przyspieszyć zamknięcie tej bolesnej karty w historii muzyki. Specjaliści podkreślają, że tego typu sprawy pokazują, jak ważne jest długoterminowe śledztwo i współpraca świadków z organami ścigania. „To przypomnienie, że nawet po latach sprawiedliwość może dosięgnąć winnych” – komentuje John Smith, analityk kryminalny z Nowego Jorku. Wyrok dla Bryanta ma zostać ogłoszony w ciągu najbliższych miesięcy.

Foto: digitalmusicnews.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *