W odpowiedzi na nasilające się groźby ze strony administracji Donalda Trumpa dotyczące nałożenia ceł, Wietnam uruchomił ogólnokrajową, intensywną kampanię wymierzoną w piractwo internetowe oraz podrabiane towary. Działania te, które rozpoczęły się 7 maja, mają na celu zwiększenie wykrywalności naruszeń praw autorskich o co najmniej 20% w porównaniu z analogicznym okresem roku ubiegłego. To bezprecedensowa mobilizacja, która pokazuje, jak bardzo Hanoi obawia się gospodarczych konsekwencji konfliktu handlowego z Waszyngtonem.
Premier Le Minh Hung bezpośrednio zaangażował w operację kluczowe resorty: Ministerstwo Bezpieczeństwa Publicznego ma koordynować ściganie poważnych przestępstw, a Ministerstwo Obrony Narodowej – kontrolować granice lądowe i morskie. Sądy i prokuratura otrzymały wytyczne, by przyspieszyć postępowania i wydawać surowe wyroki. Równocześnie Ministerstwo Kultury, Sportu i Turystyki sprawdzi legalność oprogramowania w firmach oraz prawa do filmów, muzyki i gier online. Wszystkie te działania mają być codziennie raportowane w formie błyskawicznych meldunków, a pełne podsumowanie kampanii ma trafić do rządu 31 maja.
Wietnam od lat zmaga się z zarzutami o niewystarczającą ochronę własności intelektualnej. Według raportu Międzynarodowej Izby Handlowej z 2023 roku, straty amerykańskich firm z tytułu naruszeń praw autorskich w Wietnamie sięgają setek milionów dolarów rocznie. Eksperci zwracają uwagę, że obecna akcja jest odpowiedzią na konkretne żądania USA, które w zeszłym roku umieściły Wietnam na liście państw priorytetowo obserwowanych (Priority Foreign Country) pod kątem naruszeń własności intelektualnej. – Dla Wietnamu to kwestia przetrwania na globalnym rynku. Jeśli nie udowodni, że potrafi chronić prawa twórców, może stracić preferencyjne warunki handlowe i zostać objęty wysokimi cłami – komentuje dr Nguyen Thi Lan, ekonomistka z Uniwersytetu w Ho Chi Minh.
Kampania skupi się na demontażu najpopularniejszych stron internetowych oferujących pirackie treści. Władze zapowiadają, że nie będzie taryfy ulgowej – sprawcy mają być karani bez wyjątków. W praktyce oznacza to możliwość blokowania domen, konfiskaty serwerów, a nawet ścigania karnego administratorów. Podobne działania w przeszłości, np. w 2021 roku, doprowadziły do czasowego spadku piractwa w kraju, ale po kilku miesiącach wskaźniki wracały do normy. Teraz rząd liczy, że długoterminowe utrzymanie kontroli i regularne kontrole celne (w tym wstrzymywanie odpraw podejrzanych przesyłek) przyniosą trwalsze efekty. Dla branży muzycznej i filmowej, która w Azji Południowo-Wschodniej traci co roku około 1,5 miliarda dolarów z powodu nielegalnego obrotu, to sygnał, że nawet silne gospodarczo państwa muszą dostosowywać się do międzynarodowych standardów.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply