Zmarł legendarny saksofonista jazzowy Sonny Rollins – miał 95 lat

Sonny Rollins saxophone portrait

Świat muzyki pożegnał jednego z najwybitniejszych artystów XX wieku. Sonny Rollins, legendarny saksofonista jazzowy, zmarł w wieku 95 lat. Jego śmierć oznacza koniec pewnej epoki w historii jazzu, której był niekwestionowanym filarem.

Kariera pełna przełomów

Rollins rozpoczął swoją profesjonalną karierę w latach 40. XX wieku, szybko zdobywając uznanie dzięki innowacyjnemu podejściu do improwizacji i charakterystycznemu, pełnemu ciepła brzmieniu saksofonu tenorowego. Jego albumy, takie jak „Saxophone Colossus” z 1956 roku, do dziś uznawane są za kanon jazzu. Współpracował z największymi, w tym z Milesem Davisem, Theloniousem Monkiem i Johnem Coltrane’em, a także z rockową grupą The Rolling Stones przy ich albumie „Their Satanic Majesties Request”.

Wpływ na pokolenia

Według krytyków muzycznych, Rollins był mistrzem „kalipso-jazzu”, łącząc rytmy karaibskie z klasycznym jazzem. Jego wpływ na późniejszych muzyków jest nie do przecenienia – od współczesnych saksofonistów jazzowych po artystów hip-hopowych, którzy samplowali jego utwory. Statystyki pokazują, że jego albumy sprzedały się w milionach egzemplarzy na całym świecie, a on sam otrzymał liczne nagrody, w tym Grammy za całokształt twórczości w 2004 roku.

Ostatnie lata

Mimo zaawansowanego wieku, Rollins pozostawał aktywny artystycznie, choć rzadko występował publicznie po 2012 roku. Jego odejście jest ogromną stratą dla kultury światowej, ale jego dziedzictwo – setki nagrań i niezliczone inspiracje – pozostanie na zawsze. Jak powiedział kiedyś: „Muzyka to nieskończona podróż. Nigdy nie kończysz się uczyć”.

Foto: music-news.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *