Świat jazzu pogrążył się w żałobie. W wieku 95 lat zmarł Sonny Rollins, jeden z najwybitniejszych saksofonistów tenorowych w historii, uznawany za prawdziwego giganta tego gatunku. Artysta odszedł 25 maja w swoim domu w Woodstock w stanie Nowy Jork.
Przyczyny śmierci i ostatnie lata
Jak poinformowała jego publicystka Terri Hinte, przyczyną śmierci były komplikacje związane ze zwłóknieniem płuc, chorobą, z którą Rollins zmagał się od lat. Z tego powodu artysta zaprzestał publicznych występów ponad dekadę temu. Mimo wycofania się ze sceny, jego wpływ na muzykę pozostaje nieoceniony.
Droga na szczyty jazzu
Sonny Rollins urodził się w 1930 roku w nowojorskim Harlemie, w dzielnicy Sugar Hill, która w tamtym czasie była domem dla wielu ikon jazzu, takich jak Jackie McLean czy Art Taylor. Sąsiedztwo tych artystów oraz atmosfera artystycznych eksperymentów ukształtowały jego unikalny styl. W latach 50. XX wieku Rollins szybko stał się czołową postacią jazzu, jednak w późnych latach 50. postanowił zrobić krok w tył, szukając nowej drogi artystycznej.
Przełomowy powrót i twórcza niezależność
Jego powrót w 1962 roku z albumem The Bridge był wydarzeniem kulturalnym na miarę epoki. Rollins zawsze podkreślał, że jego muzyka kieruje się własnym gustem, a nie komercyjnymi nakazami. Świadczą o tym choćby kompozycje do filmu Alfie, współpraca z The Rolling Stones czy własna wersja utworu Steviego Wondera „Isn’t She Lovely”.
„Kultura korporacyjna jest dla jazzu anatemą – mówił w wywiadzie dla NPR w 2007 roku. – Nie lubimy sztampy, wszystkiego tak samo. Chodzi o tworzenie, wolność, myślenie w danej chwili, tak jak w życiu. Życie zmienia się co minutę. Inny zachód słońca każdej nocy – o to chodzi w jazzie.”
Dziedzictwo i nagrody
Za swoją działalność artystyczną Rollins otrzymał liczne prestiżowe wyróżnienia, w tym tytuł Jazz Master przyznawany przez National Endowment for the Arts, Kennedy Center Honor oraz National Medal of the Arts. W późniejszych latach prowadził własną wytwórnię Doxy Records. Jego podejście do improwizacji, którą opisywał jako „pozwolenie, by muzyka grała jego”, na zawsze pozostanie inspiracją dla kolejnych pokoleń muzyków.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply