Świat muzycznego biznesu wstrząsnęła informacja o gigantycznej ofercie przejęcia. Bill Ackman, miliarder i szef funduszu hedgingowego Pershing Square, złożył propozycję zakupu Universal Music Group (UMG) za kwotę przekraczającą 64 miliardy dolarów. Transakcja, oprócz zmiany właścicielskiej, zakładałaby przeniesienie notowań największej na świecie wytwórni płytowej na nowojorską giełdę NYSE.
Premia, która zwraca uwagę
Oferta Pershing Square wycenia każdą akcję UMG na 30,4 euro, co stanowi zawrotną premię w wysokości 78% w stosunku do ostatniej ceny zamknięcia na giełdzie w Amsterdamie. Ackman, którego fundusz obecnie posiada około 5% udziałów w spółce, wyraźnie wierzy w niewykorzystany potencjał firmy. Jego zdaniem, „stagnująca” wycena UMG wynika z technicznych problemów związanych z notowaniem na Euronext, a nie z kondycji samego biznesu muzycznego i Universal Music.
Wątpliwości ekspertów
Nie wszyscy są jednak przekonani, że sama zmiana parkietu giełdowego wystarczy, by uwolnić wartość. Matt Pincus, doświadczony inwestor z branży muzycznej, w rozmowie z Financial Times sceptycznie odniósł się do proponowanej logiki. „Mówi: to jest 75-procentowa premia do wartości akcji Universal. Ale daję akcjonariuszom tylko 5 miliardów dolarów w gotówce, a resztę w spółce typu blank check, z ideą, że samo przeniesienie na amerykańską giełdę stworzy wzrost wartości. To w zasadzie ‘dodaj wodę, a otrzymasz wyższą wycenę’. Ale gdzie jest prawdziwe tworzenie wartości?” – pytał retorycznie Pincus.
Struktura transakcji i nowy zarząd
Proponowana transakcja zakłada połączenie UMG z podmiotem akwizycyjnym Ackmana, SPARC Holdings, i utworzenie nowej spółki z siedzibą w Nevadzie. W nowej strukturze przewidziano również zmiany w zarządzie. Na stanowisko przewodniczącego rady nadzorczej miałby wejść Michael Ovitz, były prezes The Walt Disney Company i legendarny agent Hollywood. Obok niego, dwa miejsca w radzie zajęliby przedstawiciele Pershing Square.
Kluczowi akcjonariusze do przekonania
Realizacja tak ambitnego planu stoi pod znakiem zapytania ze względu na konieczność uzyskania zgody kluczowych udziałowców. Grupa Bolloré, kontrolowana przez francuskiego miliardera Vincenta Bolloré, dysponuje znaczącą większością głosów w UMG i jak dotąd nie skomentowała oferty. Drugim poważnym graczem jest chiński konglomerat Tencent, który w ostatnim czasie zwiększał swoje zaangażowanie i ma wobec Universal Music własne, strategiczne ambicje. Analitycy ING, komentując sytuację dla Reutersa, stwierdzili, że oferta, nawet jeśli niepowiązana prawnie i potencjalnie skazana na niepowodzenie, ma „przynajmniej tę zaletę, że podnosi ważne pytania i argumentuje za drastycznymi zmianami”.
Jeśli transakcja uzyska aprobatę dwóch trzecich obecnych na walnym zgromadzeniu akcjonariuszy oraz organów regulacyjnych, jej zamknięcie planowane jest na koniec 2026 roku. Byłaby to wówczas jedna z największych transakcji w historii przemysłu muzycznego, która na nowo zdefiniowałaby mapę własnościową globalnego rynku muzyki.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply