Film biograficzny o Michaelu Jacksonie, wyreżyserowany przez Antoine’a Fuquę, nie przestaje zadziwiać wynikami finansowymi. Po zaledwie dwóch tygodniach od premiery światowe wpływy przekroczyły 430,3 miliona dolarów, co plasuje tę produkcję na dziesiątym miejscu wśród najlepiej zarabiających biografii w historii kina, wyprzedzając francuski hit „Nietykalni”.
W drugi weekend wyświetlania w Stanach Zjednoczonych film zarobił 54,5 miliona dolarów, notując zaledwie 43,9-procentowy spadek w porównaniu z otwarciem. To najlepszy wynik drugiego weekendu dla biografii muzycznej oraz dla filmu aktorskiego w tym roku w USA. Łącznie na rynku amerykańskim wpływy sięgnęły już 184,3 miliona dolarów, a wkrótce przekroczą granicę 200 milionów.
Jeszcze bardziej imponujące są wyniki międzynarodowe. W drugim tygodniu film zarobił za granicą 86,1 miliona dolarów, co oznacza spadek o 29,2 procent względem debiutu. Łącznie z rynków zagranicznych, obejmujących 82 kraje, wpłynęło 246,1 miliona dolarów. Dla porównania, w analogicznym okresie „Bohemian Rhapsody” – biografia Freddiego Mercury’ego – miała na koncie 285 milionów dolarów globalnie.
Eksperci przewidują, że już w trzecim tygodniu „Michael” przekroczy próg 500 milionów dolarów, a ostateczny wynik może sięgnąć nawet miliarda. Tym samym film ma szansę wyprzedzić takie tytuły jak „The Greatest Showman” (434,9 mln) czy „American Sniper” (547,6 mln). Liderem gatunku pozostaje „Oppenheimer” z wynikiem 975,8 miliona dolarów.
Warto podkreślić, że produkcja kończy się na początku trasy „Bad” Jacksona i nie porusza kontrowersyjnych oskarżeń o molestowanie nieletnich. Jak podają źródła, pierwotnie planowano wątki sądowe, ale klauzula ugody z jednym z oskarżycieli uniemożliwiła ich ekranizację. Decyzja ta budzi mieszane uczucia wśród krytyków, ale nie wpływa na komercyjny sukces obrazu.
Analizując dotychczasowe wyniki, widać wyraźnie, że widowiska biograficzne wciąż mają ogromną siłę przyciągania. Sukces „Michaela” potwierdza, że widzowie na całym świecie chętnie sięgają po historie wielkich gwiazd, nawet jeśli te naznaczone są kontrowersjami. W dobie streamingu kino studyjne wciąż potrafi wywołać masową frekwencję, co daje nadzieję na dalszy rozwój gatunku.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply