Branża muzyczna naciska na odświeżenie ustawy o blokowaniu stron po wyroku Sądu Najwyższego ws. Cox

Capitol Hill building

Po niedawnym orzeczeniu Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych, które uniewinniło dostawcę internetu Cox Communications od odpowiedzialności za piractwo jego abonentów, przedstawiciele przemysłu muzycznego i praw autorskich intensyfikują lobbing na Kapitolu. Ich celem jest przeforsowanie nowych przepisów, które umożliwią efektywne blokowanie zagranicznych serwisów piractwa internetowego.

Konsekwencje wyroku i nowe propozycje ustaw

Decyzja Sądu Najwyższego, uchylająca wyrok nakazujący Cox Communications zapłatę miliarda dolarów odszkodowania dla właścicieli praw, została odebrana jako poważny cios dla wytwórni muzycznych i studiów filmowych. W odpowiedzi, lobbyści reprezentujący te branże przekonują kongresmenów do odświeżenia projektów ustaw o blokowaniu stron. Jak podaje serwis TorrentFreak, kluczowe są dwie inicjatywy: Foreign Anti-Digital Piracy Act (FADPA) autorstwa kongresmenki Zoe Lofgren oraz Block BEARD Act zaproponowany w szkicu przez senatora Thoma Tillisa.

Połączenie sił i nowe podejście

Co istotne, po wyroku Sądu Najwyższego, prace nad tymi oddzielnymi dotąd projektami zostały skoordynowane. Według źródeł, Lofgren i Tillis pracują nad wspólnym draftem ustawy, który połączy obie propozycje w jedną, spójną legislację. To znacząca zmiana strategii, pokazująca, jak decyzja sądu przyspieszyła działania prawodawców w tej sprawie. Choć projekt nie jest publicznie dostępny, oczekuje się, że jego wprowadzenie musi nastąpić przed końcem kadencji senatora Tillisa w styczniu 2027 roku.

Kluczowy element: blokowanie przez dostawców DNS

Szczegóły techniczne przyszłej ustawy wciąż są dyskutowane, ale jej rdzeniem ma być obowiązek blokowania nielegalnych serwisów nie tylko dla dostawców internetu (ISP), ale także dla dużych dostawców usług DNS (Domain Name System). To właśnie ten element, obecny w pierwotnym projekcie FADPA, budzi największe kontrowersje. Taki przepis bezpośrednio dotknąłby gigantów technologicznych, takich jak Cloudflare czy Google, które świadczą usługi DNS.

Włączenie dostawców DNS do ustawy jest stosunkowo nowatorskim pomysłem na arenie międzynarodowej, ponieważ większość podobnych przepisów w innych krajach koncentruje się głównie na operatorach sieci. Przemysł kreatywny, reprezentowany przez organizacje takie jak RIAA (Recording Industry Association of America) czy MPA (Motion Picture Association), popiera takie rozwiązanie, argumentując, że jest to konieczny krok do walki z piractwem u źródła.

Opozycja i alternatywna propozycja

Po drugiej stronie barykady stoją firmy technologiczne zrzeszone w Internet Infrastructure Coalition, które w zeszłym roku rozpoczęły kampanię „DNS At Risk”, ostrzegającą przed zagrożeniami cenzury i destabilizacji infrastruktury internetowej. Mimo to, publiczna debata na ten temat pozostaje jak dotąd stosunkowo stonowana.

Równolegle, w obiegu jest jeszcze jeden projekt – American Copyright Protection Act (ACPA), nad którym pracuje kongresmen Darrell Issa. Ta propozycja idzie inną drogą, sugerując powołanie specjalnej grupy wyznaczonych sędziów do rozpatrywania spraw o blokowanie, zamiast pozostawiania ich standardowym sądom okręgowym. Również ten projekt obejmuje dostawców DNS.

Ostateczny kształt nowych przepisów i harmonogram ich procedowania w Kongresie pozostają niepewne. Jednak wyraźnie widać, że wyrok w sprawie Cox Communications stał się katalizatorem, który może doprowadzić do najpoważniejszej reformy amerykańskiego prawa antypirackiego od lat, z daleko idącymi konsekwencjami dla całej ekosystemu internetowego.

Foto: digitalmusicnews.com

Leave a Reply

Your email address will not be published. Required fields are marked *