Po 17 miesiącach prawnych przepychanek, Universal Music Group (UMG) i Believe ogłosiły oficjalne zakończenie sporu sądowego o naruszenie praw autorskich, którego wartość szacowano na 500 milionów dolarów. Obie strony potwierdziły dziś zawarcie porozumienia, na mocy którego sprawa została umorzona z prejudykatem, co uniemożliwia jej ponowne wniesienie.
Długa droga do ugody
Proces zmierzał ku końcowi już od końca grudnia, kiedy to sędzia wstrzymał postępowanie, by dać stronom czas na wypracowanie ostatecznego porozumienia. Ostateczny termin wyznaczono na 3 kwietnia, a ugoda została zawarta niemal w ostatniej chwili. Szczegóły finansowe i operacyjne ugody nie zostały ujawnione publicznie, co jest standardową praktyką w tego typu rozstrzygnięciach między dużymi korporacjami.
Sedno sporu: „zmodyfikowane audio” i fałszywi artyści
Spór wybuchł w listopadzie 2024 roku, gdy Universal Music Group oskarżył Believe oraz jego spółkę zależną TuneCore o dystrybucję i monetyzację „ogromnego katalogu nagrań naruszających prawa autorskie”. W pozwie wskazano na nieautoryzowane, przyspieszone i zremiksowane wersje utworów znanych wykonawców, dystrybuowane pod nazwami łudząco podobnymi do oryginalnych artystów (jak „Llady gaga” czy „Rihamna”).
Jak wynika z pozwu, praktyka ta miała na celu przechwytywanie przychodów z reklam, zwłaszcza na platformie YouTube, gdzie Believe rzekomo bezprawnie zgłaszał prawa do utworów należących do UMG. Mimo że większość wskazanych w pozwie utworów została usunięta z wiodących platform streamingowych (DSP), problem w pewnym stopniu nadal istnieje. Wyszukiwania w sieci wciąż zwracają liczne wyniki, a niektóre fałszywe profile „artystów” wciąż publikują naruszające prawo materiały.
Szerszy kontekst i przyszłość branży
Sprawa Universal kontra Believe rzuca światło na szersze, systemowe wyzwania stojące przed branżą muzyczną w erze cyfrowej. Popularność „zmodyfikowanego audio” (sped-up, remiksy) pokazuje wyraźne zapotrzebowanie słuchaczy na takie treści. Jednocześnie rodzi to pytanie, czy problem można rozwiązać, wprowadzając autoryzowane funkcje w kontrolowanym, cyfrowym środowisku.
„Umorzenie tej głośnej sprawy z prejudykatem zamyka pewien rozdział, ale nie kończy walki z piractwem w nowoczesnym wydaniu. To sygnał dla całej branży, że kwestie ochrony praw autorskich w świecie AI i łatwej modyfikacji treści będą priorytetem” – komentuje anonimowo prawnik specjalizujący się w prawie mediów.
Co ciekawe, w tle tego sporu toczą się równoległe rozmowy i partnerstwa dotyczące odpowiedzialnego wykorzystania sztucznej inteligencji w muzyce. W październiku ubiegłego roku Spotify ogłosił umowy licencyjne z AI właśnie z Merlin, Believe oraz wielkimi wytwórniami, w tym z Universal Music Group. To pokazuje, że pomimo sporów, branża poszukuje konstruktywnych rozwiązań i modeli współpracy w obliczu technologicznej rewolucji.
Podsumowanie
Ugoda między UMG a Believe oznacza zakończenie jednego z najgłośniejszych sporów prawnych w świecie muzyki cyfrowej ostatnich lat. Chociaż szczegóły pozostają poufne, kluczowym elementem porozumienia jest z pewnością zobowiązanie do zaprzestania nieautoryzowanej dystrybucji i wzmocnienia mechanizmów ochrony praw. Sprawa ta stanowi precedens i wyraźne ostrzeżenie dla wszystkich podmiotów w łańcuchu dystrybucji muzyki, podkreślając, że era bezkarnego wykorzystywania zmodyfikowanych treści dochodzi końca.
Foto: digitalmusicnews.com
















Leave a Reply